Poradnik. Jak kupować mniej kosmetyków.

Ada - 25 maja 2016
poradnik-jak-wydawać-mniej-na-kosmetyki

Większość z Nas ma za dużo kosmetyków. Znam to uczucie, bo zanim jeszcze zostałam blogerką kupowałam mnóstwo produktów, zużywając zaledwie połowę poprzednich, a już był nowy na półce. No bo wiecie , a to ładny zapach, a to nowy produkt, a to nowa formuła. Tak, tak kosmetolog też ( a może przede wszytkim?) ma taką manierę, A może tylko ja? Tak czy inaczej, nasze małe przyjemności w okresie roku zamieniają się w nie mały wydatek. Zrób sobie test i spisz na kartce wszystkie kosmetyki jakie masz i orientacyjne ceny, potem zastanów się, ile nowych kosmetyków (tych nie do końca potrzebnych) kupujesz i wyjdzie zatrważający wynik. Sumka, za która można było kupić sobie np. nowe buty, sukienkę czy pampersy dla dziecka ;) Dlatego też powstał ten poradnik.  Jeśli nie chce ci się czytać a wolisz oglądać, proszę bardzo TU (klik) o tym gadam na moim kanale :)

1.REKONESANS

Zanim wybierzesz się na zakupy, przepatrz kosmetyki, które masz w domu.Wyjmij z szafki wszystkie. Sprawdź, które są już sporo przeterminowane (wyrzuć),a te które mają krótszą datę ważności zużyj w pierwszej kolejności. Jeśli produkt lada dzień zostanie przeterminowany, nałóż go na zmęczone pracą stopy i dłonie. Te dwie części ciała są najbardziej odporne. Ogólnie jest taka zasada, że to co jest przeznaczone do twarzy może zostać zaaplikowane także na ciele, ale preparaty do ciała nie powinny być używane do twarzy.Potem poukładaj kosmetyki tak żebyś wiedziała, co faktycznie jest ci teraz potrzebne i co musisz kupić, a czego masz w nadmiarze. Łatwiej połapać się jeśli zrobiona jest segregacja, no tak?

2. UŻYWAJ

Już kiedyś o tym pisałam, kosmetyk kupiony i położony na półce nawet najlepszy z tej odległości nie ma szansy zadziałać na Twoją skórę, no nie ma ;) Dlatego jak kupiłaś to używaj, niech wejdzie ci to w nawyk. Pozbędziesz się wyrzutów sumienia w stylu „moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina”, a zastąpisz to uczucie- dumą „kupiłam i używam” Jupi ! Jeśli kosmetyk nie jest przeznaczony do codziennego używania, wyznacz sobie dzień w którym będziesz go stosować.

3. ODDAJ W DOBRE RĘCE

Może to nie oszczędzi twoich pieniędzy, ale przynamniej nie wydasz ich na marne. Jeśli wiesz, że czegoś nie zużyjesz, albo najzwyczajniej w świecie ten akurat kosmetyk Tobie już nie pasuje -oddaj go! Mamie, koleżance, przyjaciółce, sąsiadce albo do domu samotniej matki, tam Twój kosmetyk komuś bardzo się przyda.

4. ZANIM KUPISZ NOWY

Warto tu pamiętać o 2 rzeczach. Twoja skóra zmienia się wraz z porą roku. Pomyśl na ile czasu starcza ci dany kosmetyk i nie kupuj go w nadwyżce. To najczęściej kończy się zbyt dużymi zapasami na półce, a nie wiesz czy Twoja skóra przez ten czas nie będzie potrzebowała czegoś innego. Możesz też od czasu do czasu iść na konsultacje do kosmetologa, aby zobaczył twoją skórę pod aparaturą i dobrał nowy kosmetyk. Takie konsultacje najczęściej są bezpłatne, a ty wiesz czego ci trzeba.

5. ZASTANÓW SIĘ DWA RAZY

Jeśli kuszą cię nowości, wyjdź ze sklepu, przejdź się 5 minut i wróć. Najcześciej takie przemyślenie sobie czegoś da ci odpowiedz czy faktycznie tego potrzebujesz czy nie.

6. PROMOCJE TO ZŁO

Wiem to masakra, ale pamiętajcie o tym, że promocje będą zawsze jak nie teraz to potem. Po co wydawać (pozornie mniejsze pieniądze) na promocje” kup 3 a 4 dostaniesz gratis” Jak i tak tego nie zużyjesz i przeliczając koszty zapłacisz więcej, bo kto kupuje 3 kremy na raz? Pamiętaj, kobieta zmienną jest.

7. PRÓBKI

Próbki są dobrym pomysłem gdy nie możesz zdecydować się na dany produkt, lub nie wiesz czy będzie pasował on Twojej skórze. Takie próbki najczęściej bezpłatnie możesz dostać w drogeriach, targach kosmetycznych. Coraz więcej firm także wprowadza płatne próbki do swoich sklepów. Jeśli nie jesteś pewna zakupu, wypróbuj go. Jeśli nie próbki w sklepie to u koleżanki. Zawsze możesz poprosić ją o wypróbowanie kosmetyku który Tobie poleca. Ale uwaga tą zasadę polecałabym przy kosmetykach zamkniętych w tubach albo wyjmowanych szpatułką, aby nie dodać do kremów koleżance, także swoich bakterii.

8. TARGI KOSMETYCZNE

Takie targi odbywaj się średnio raz lub dwa razy w roku. Można wtedy sprawdzić na własnej skórze wiele nowości kosmetycznych, nie kupując ich i dowidzieć się wielu ciekawych wiadomości na ich temat. Gdy już popróbujesz, będzie łatwiej zdecydować się na jakoś konkretny zakup.

9. KUPUJ PRZEZ INTERNET

To udowodnione ;) Kupując przez internet nie kupujesz (najcześciej) dodatkowych produktów, czy kosmetyków. Skupiasz się raczej na tych wcześniej wybranych, bo nie kusi cię zapach, czy Pani która obok zachwala „najlepszy na świecie” produkt.

10. IM MNIEJ TYM LEPIEJ 

Niektóre kosmetyki nie muszą być nakładane w dużej ilości, ba czasem mniej znaczy więcej. A tyczy się to przede wszystkim podkładów, samoopalaczy itp.Kremu do twarzy,też można nakładać na co dzień mniej, ale wedle potrzeb skóry, a nie zaleceń producenta. Wiadomo producentowi zależy abyś zużyła więcej, żeby szybciej kupić nowy produkt.Możesz zrobić sobie jednorazowy test i sprawdzić ile kosmetyku  jest ci faktycznie potrzebne do użytku na jedną aplikację. Naczęściej jednorazowa ilość kremu na twarz wielkością nie przekracza ziarnka grochu.

Zdradzę Tobie też moją tajemnice jak nakładać mniej balsamu do ciała. Przede wszystkim rób regularny peeling (tyczy się to też twarzy) ponieważ kosmetyki wtedy nie osadzają się na zrogowaciałym naskórku tylko na „świeżej” skórze i dlatego też potrzebujesz go mniej. Drugi patent to nakładanie balsamów do ciała po kąpieli, gdy skóra jest jeszcze ciepła i łatwiej nałożyć na nią produkt. Łatwiej też w taką skórę „wchłaniają się” składniki aktywne kremów.

Zasada czym mniej tym lepiej nie tyczy się tylko kremów z filtrem, bo tego kosmetyku musi być po prostu nałożone więcej niż normalnego balsamu czy kremu na co dzień, aby dobrze chronił skórę i nie został szybko start z jej powierzchni przez pot, ręcznik czy ubranie. Dlaczego ochrona przed słońcem jest taka ważna? Przeczytasz tu (klik )

11. NIE DAJ SIĘ NABRAĆ

Nie daj się oszukać na kosmetyki, które  posługują się głównie tajemniczymi nazwami na opakowaniu lub chwytliwymi nazwami   jak „zawiera niesamowite komórki macierzyste”, lub posiada tajny składnik „DERG 0203” Kto wie co w tym jest?Sprawdzone składniki kosmetyczne, które działaj zawsze to ceramidy, liposomy, peptydy, witaminy, gliceryna i inne substancje nawilżające, bo nawilżenie to podstawa. Więc lepiej kupić jeden krem a pożądny, niż 4 a słabej jakości w promocji.

12. POSTAW NA JAKOŚĆ

Nie zawsze duża butelka taniego płynu pod prysznic czy balsamu jest lepsza niż ta mniejsza. Bo czasem jest tak, że ta mniejsza jest zdecydowanie bardziej stężona, wydajna i niewielka jej ilość starcza ci na umycie czy posmarowanie całego ciała, wiele razy. A żeby uzyskać ten sam efekt musisz w większym produkcie finalnie użyć go więcej, bo jest mniej wydajny. Takim trikiem, który stosują niektóre firmy kosmetycznie  jest wlanie do produktu większej ilości wody i stworzenie większej objętości, za pomocą zagęstników.

Jednym z ulubionych zagęstników stosowanych w płynach do mycia i żelach pod prysznic jest uwaga-sól kuchenna (chlorek sodu) czyli na opakowaniu w składzie inci widnieje jako sodium chloride. Mała jej zawartość można znaleść w większości produktów, ale jeśli jest ona w składzie na 2 lub 3 miejscu to znaczy (czym dalej w składzie tym lepiej), że twój kosmetyk to głównie zagęstniki z wodą. Odłóż, weź inny. Bardziej wydajny kosmetyk starczy ci na dłużej.

13. PRZY KASIE

Bądź czujna, bo w tym miejscu jest największe zagrożenie, by kupić coś jeszcze. Zwłaszcza gdy stoisz w kolejce i zaczynasz się rozglądać z nudów i okiem wychwytujesz coś „niezbędnego” do kupienia, lub gdy miła Pani przy kasie proponuje „Dziś promocja, przy zakupie kremu ten produkt za pół ceny” lub „Przy zakupie powyżej 30 zł, ten produkt jest dziś za połowę ceny” i kupujesz…. Nie kupuj, nie jest ci to potrzebne, no chyba, że akurat jest, ale najczęściej nie jest ;)

Mam nadzieje, że pomogłam. Jeśli macie inne sposoby na wydawanie mniejszej ilości pieniędzy na kosmetyki to piszcie w komentarzach. Udostępniajcie innym tą tajemną wiedzę ;)

Dołączcie do mnie na  facebooku Kosmetomama

ada podpis mały

  • Do postu zainspirowały nie warsztaty Tołpa na konferencji Meet Beauty.

 

 

 

  • Mam sprawdzoną metodę na to aby kosmetyki nie przeterminowały się. Jakiś czas temu założyłam sobie tabelę w excelu i tam spisuje wszystkie kosmetyki, które odkładam na później. Spisuje również datę ważności i dzięki temu wybierając kolejny produkt do użycia, wybieram zawsze ten który pierwszy będzie się „kończył”. Od jakiegoś czasu nie kupuję kosmetyków a jednak spływają one do mnie w jakiś niewyjaśniony sposób dlatego tabelka z wykazem kosmetyków i tekturowe pudełko na nie to idealne wyjście jeśli zaczynają się już nie mieścić w łazience ;) Aktualnie kupuję kosmetyki tylko i wyłącznie wtedy kiedy poprzedni kosmetyk z danej kategorii sięgnął dna.

    • Ale jesteś zorganizowana! Niesamowite. Świetny sposób !

      • Szkoda mi było po prostu wyrzucania przeterminowanych a jeszcze nie otwartych kosmetyków. Marnotrawstwo po całości…

  • Sweetshoop.pl

    Żeby tak móc wgrać na twardy dysk mózgu wszystkie Twoje porady i zawsze o nich pamiętać! Jestem totalnie uzależniona od kupowania kosmetyków. Najgorsze, że zdarza się, że nie kończę jednej buteleczki np. balsami i zaczynam już nową (bo ma taaaaaaki piękny zapach!) :-)

    • Ja miałam podobnie ;) więc nie dziwie się że Ty tez z tym walczysz :) Tez lubię próbować nowe kosmetyki, bardzo….;)

      • Sweetshoop.pl

        Dobrze, że nie jestem sama! :-)

  • Oooo ale super post :) Ja dłuuugo miałam problem z nadmierną ilością kosmetyków. Taka trochę ze mnie zakupoholiczka. Ale rzeczywiście w pewnym momencie doszłam do wniosku, że nie kupuję już niczego, czego naprawdę nie potrzebuję. I póki co trzymam się swojego postanowienia :)

  • Bardzo przydatny post da wielu osób. :)

  • Ja ostatnio robiłam porządki, podzieliłam na rzeczy, które będę w najbliższym czasie stosować i na rzeczy, które dłużej poczekają, zrobiłam listę ile mam czego i liczę na to, że teraz kupię mniej (;

  • Ech, przez internet to dopiero są zakupy, żeby dobić do darmowej dostawy, żeby dostać jak największą zniżkę itd… ;)