Nowa ustawa 4000 zł plus. Nie chcę Waszych pieniędzy, chcę wyboru!

Ada - 4 listopada 2016
ustawa-4000-zl-plus

W projekcie najnowszej ustawy rządu 4000 zł plus, która ma wejść w życie 1 stycznia 2017 r. przeczytać można, że należeć się będzie ona jednorazowo dla matki, która zdecyduje się urodzić dziecko z wieloma wadami genetycznymi, ale tylko wtedy, kiedy dziecko urodzi się żywe. Usunąć nie można, ale narażać matkę na śmierć nosząc zmarłe dziecko to już można, hipokryzja. W tej całej walce ze społeczeństwem tak bardzo ma być chroniona zapłodniona komórka jajowa, że zapomina się o podstawowej komórce – zwanej matką.

 

Naprawdę tak chcemy? Chcemy być przekupywane do rodzenia ciężko chorych dzieci, skazanych na śmierć? Bo nie piszę tu o katarze. Dla mnie, z perspektywy matki, wygląda to właśnie jak przekupstwo, a nie chęć pomocy. Za darmo naród nie chciał dać się projektowi ustawy, która ma zaostrzyć prawo do aborcji, to dadzą kasę i chętne się znajdą. Oczywiście, bo każda matka za swoim dzieckiem, śmiertelnie chorym czy nie, poszła by w ogień. Tylko, że taka pomoc – 4000 zł jednorazowej wypłaty to dla tak chorego dziecka jest jak pieniądze na wyprawkę tylko, że najprawdopodobniej w cierpieniach na tamten świat.

Podziwiam matki weteranki, które zdecydowały się urodzić nieuleczalnie chore dzieci. Którym lekarz mówi, że zostały jej godziny na pożegnanie. To tak, jakby umierało po raz drugi, bo przecież wyrok był znany już w ciąży. Urodzi się i umrze. I jak ma to wyglądać? „Gratuluję zdecydowała się Pani na urodzenie dziecka, które zaraz umrze, a tu ma Pani 4000 zł na pochówek”. Bardzo empatyczne rozwiązanie. A co dalej? Pomoc psychiatryczna? Naprawdę? I obcy ludzie będą wspierać psychicznie matkę, która straciła dziecko.

Chcę mieć wybór i nie chcę, aby mi ktoś coś z góry narzucał. Nie chcę tych pieniędzy, chcę wybór! Są kobiety, które zdecydują się urodzić mimo wszystko, to ich wybór, ale wiele kobiet nie zdecydowałaby się na urodzenie dziecka z wieloma wadami genetycznymi, które z góry skazane jest na śmierć. Ze strachu przed przeżyciem swojego dziecka, ze strachu przed jego cierpieniem. Jedne z nas są weterankami, inne się boją, a teraz żadna matka nie bedzie miała wyboru. Jedynym rozwiązaniem będzie niedługo wazektomia naszych mężczyzn (antykoncepcja dla mężczyzn). Jeszcze nie zabroniona, narazie tylko kobietom chcą zabronić antykoncepcji. Czy do tego ma dojść? Do tak silnego strachu matki przed brakiem wyboru, że woleć będzie nie rodzić dzieci wcale niż zajść w ciążę i nie móc podjąć swojej decyzji?

„Będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię.” Mówił Prezes Kaczyński. Dlaczego człowiek, który ma jedynie kota i nie posiada dzieci ma mówić mi jak mam żyć? I jakich wyborów dokonywać? Nie pytał się mnie o zdanie, wiec jego zdanie też mnie nie obchodzi.

Wiesz co mnie w tym wszystkim najbardziej boli? Że ta ustawa jak i ta o aborcji uderzy głównie w najuboższe matki, bo bogate i tak podejmą własną decyzję. Wyjadą za granicę, gdzie będą mogły wykonać zabieg. A te biedne kobiety, które nie będą miały pieniędzy zostaną same bez możliwości wyboru. Gdyby rząd zajął się podniesieniem podstawowych świadczeń socjalnych, a nie manipulowaniem matkami w najcięższym momencie w ich życiu, nie musiałby dawać jałmużny, bo każdy miałby i pieniądze na chore dziecko i możliwość wyboru.

  • Mama-na-obcasach

    nie chce się wypowiadać na ten temat, dla mnie to jest totalną patologią. Okrutnie to wszystko brzmi, nie chce sobie nawet tego wyobrażać. Pozdrawiam

  • Melduję Gotowość

    Mi się wydaje, że te 4 tysiące i inne „pomoce”, które wynikają z ustawy nie zmienią podejścia matek do tematu. Myślę, że żadna mama, która nie chce urodzić chorego dziecka nie zmieni nagle zdania.

  • Dokładnie – człowiek, który ma kota dyktuje jak mamy żyć. Ja patrzę od roku z przerażeniem co się dzieje, ale tym razem miarka się przebrała. Najpierw myśleli, że dadzą 500 plus i będzie więcej ciąż dla kasy?! Pewnie się nie udało i szukają kolejnego sposobu. No to damy 4000 zł… a nóż kobiety wezmą i nie będzie więcej protestów, a ustawę przepchniemy cichaczem. Ale jeszcze jedna kwestia, którą poruszyłaś też nie daje mi spokoju. Zakaz antykoncepcji? To jest absurd! Mam dwójkę dzieci – kocham je nad życie, ale nie che mieć więcej. Dwójka na prawdę mi wystarczy, a 500 plus nie załatwia sprawy, bo miesięcznie wydaje dużo więcej na dzieci. Jestem wściekła na to w jakich czasach przyszło mi żyć i jaką przyszłość chcą zagwarantować moim dzieciom.

    • Nie wiem czy zakaz antykoncepcji dla kobiet wejdzie w życie, ale też była o tym mowa w jakichś projektach. I tak już mamy kraj z jednym z najbardziej surowych praw antyaborcyjnych na świecie ( wiadomo że żadna normalna matka nie używa aborcji jako metody antykoncepcji, ale chyba dlatego zakazują bo tak uważają?!) to jeszcze będą przekupywać kobiety. Smutne. Naprawdę uważają że kobiety w Polsce to ciemna masa.

      • Tak, czytałam o tymi i na razie prace nad ustawą trwają.
        No właśnie ja też tak myślę, że dla nich aborcja jest jak antykoncepcja. Myślą, że każda kobieta zachodzi w ciąże i od razu idzie zrobić aborcję… Przecież to tak nie działa. Przynajmniej mi się to w głowie nie mieści.