Negatywne konsekwencje karania dzieci.Przeczytaj co się dzieje z twoim dzieckiem.

Adriana Krynicka - 15 kwietnia 2015
zły-wpływ-kary-na-dziecko

Kary, kary za wszystko. Najlepiej żeby dziecko chodziło jak robot.Groźby, zastraszanie, krzyk, zmuszanie dziecka do czegoś. Zgodnie z oczekiwaniami rodziców, sąsiadki, babci czy dziadka. Kara, bo nie zjadło obiadu. Kara, bo nie posprzątało pokoju. Kara, bo śmiało się sprzeciwić rodzicowi. Ale , czy karanie dziecka za wszystko jest dobrym rozwiązaniem? Czy na prawdę chcemy wychowywać bezdusznie, wykonujące polecenia cyborgi?

 

Do niedawna myślałam, że kara jest dobra na wszystko. Że moje dziecko będzie przez to grzeczne, będzie miało odpowiednią dyscyplinę, będzie znało podstawy dobrego zachowania i będzie zawsze robiło, to co chcę. Ale czy na pewno? Czy na pewno chcę w ten sposób wychowywać dziecko? żeby bało się, że jeśli postąpi w inny niż akceptowany przeze mnie sposób spotka je kara? żeby bało się, że poprzez złamanie „reguł gry” nie sprosta moim oczekiwaniom?

NIE!

Chcę, aby moje dziecko czuło się w mojej obecności komfortowo i nie bało się, że jak nie posprząta w pokoju to straci swojego ulubionego misia, bo mama go zabierze. Ta mama, której tak ufa? ta, której wierzy w każde słowo?.

Dlaczego rodzic karze?

 

Rodzic karze z kilku powodów. Karze, bo uważa, że jest nieomylny, że jego zdanie jest tym właściwym i że tylko ono się liczy. Karze z bezsilności, bo dziecko tak łobuzuje, że nie widzi on innego sposobu na rozstrzygnięcie konfliktu. Karze, bo tak został wychowany i wyrósł na porządnego człowieka więc karanie skutkuje. Karze w „dobrej wierze”, bo chce wychować swoje dziecko i pokazać mu konsekwencje swoich czynów. Ze złości na siebie i na dziecko, -„chciałaś to masz!, doigrałeś się!, marsz do kąta!”.

Dlaczego dziecko się złości?

 

Złe zachowanie może być sygnałem, że dziecko nie radzi sobie ze swoimi emocjami w inny sposób niż gniewem. Nierozładowane emocje, niezaspokojone potrzeby. Nie potrafi ci jednak o tym powiedzieć słowami. Robi więc to co umie najlepiej, płacze, krzyczy, gryzie, rzuca się na podłogę, lub na wszystko odpowiada NIE!

Co więc warto zrobić?

 

Wczuć się w jego sytuację, stać się na chwilę dzieckiem. Obserwować. Spróbować zobaczyć co takiego się wydarzyło lub się dzieje, że dziecko wpadło w szał? Porozmawiać z dzieckiem (nie wygłaszaj do niego monologu!). Wypytaj się, o co chodzi?  Nie chce rozmawiać, odczekaj. Dziecko, tak jak każdy człowiek, może mieć po prostu zły dzień i nie chce mu się w danej chwili wykonywać poleceń rodzica.

Kara zawodzi?

 

Tak, chociaż nie mamy świadomości, że tak jest. Kara powoduje silne emocje u dziecka. Strach, upokorzenie, gniew,  poczucie niesprawiedliwości. Chciałbyś się tak czuć? jak w więzieniu? Kara sprawi, że Twoje dziecko wyrośnie na spryciarza! Fajne?! Nie sądzę. Będzie udawało, że działa zgodnie z oczekiwaniami rodziców a za ich plecami będzie robiło to co chce robić. Uderzy brata, popchnie koleżanką itp, ale nie przyzna się bo będzie się bało kary. Kara może też zadziałać na odwrót (tak jak w przypadku mojej córki). Tak bardzo boi się konsekwencji-kary, że jest za grzeczna! Na placu zabaw i w przedszkolu. Dzieci przepychają ją w kolejce na zjeżdżalnie, czasem powiedzą coś co ją zrani albo nawet czasem ugryzą. A ona nic, płacze albo się wycofuje!, dlaczego? bo za złe zachowania była karana.

Kara wyzwala w dorosłych złe instynkty i powoduje, że chcemy żeby dziecko dotkliwie odczuło lekcję „niesłuchania się rodzica”. Kara po jakimś czasie staje się dotkliwsza, bo ta którą do tej pory stosowałeś już nie skutkuje. Kara powoduje utrudnienie kontaktu na linii rodzic-dziecko. Utrudnia wyciąganie wniosków (bo nie na tym dziecko jest skupione), utrudnia budowanie więzi i zaufanie do rodzica. W karze wygrywają argumenty rodzica, dla dziecka w większości niezrozumiałe, a nie słowa i rozmowa na temat zachowania.

Recepta ?!

 

Nie istnieje taka złota zasada, która zadziała na każde dziecko, ale możesz zrobić wiele, aby umocnić wieź z dzieckiem i dać mu poczucie bezpieczeństwa, być może wtedy kary będą zbędne.

Umacniaj w dziecku jego poczucie własnej wartości, dziecko powinno siebie lubić,

Pokazuj granicie. Mów  i pokazuj zachowania, które ci się podobają,

Daj dziecku poczucie bezpieczeństwa,

Nie bądź obojętny na jego potrzeby,

Szukaj rozwiązania problemu, ale nie przez karę na skróty,

Dziecko ma prawo odmówić, spróbuj przyjąć tę odmowę, 

Rozmawiaj z dzieckiem, dlaczego nie chce zrobić tego o co go prosisz (karzesz mu zrobić)

Rozmawiaj z dzieckiem o uczuciach, jest ci przykro? że tak się zachował/a powiedz jej/mu o tym w ten sposób nauczy się mówić o swoich uczuciach,

-Dzieci nie rozumieją ironii, mów prosto i zrozumiale,

-Słuchaj, nie ignoruj, rozmawiaj.

Najważniejsza to, to abyś wiedział/a dziecko nie ma złych intencji, kiedy mówi NIE! To istota, która wchodzi w dorosły świat z dużą dawką emocji w małym ciele, które nie zawsze radzi sobie z ich natłokiem. Dzieci potrafią wyciągać wnioski z zachowań i obserwacji otoczenia. Uczą się i reagują, nie rzadko są lustrzanym odbiciem rodzica. Stała kontrola i karanie, nie pomoże w odbudowie lub tworzeniu relacji z dzieckiem.

Masz prawo być zmęczony/a , czasem nie mieć chęci na nic i nie szukać możliwości rozwiązania jakiegoś konfliktu. Nie posługuj się wtedy metodą „na skróty”-karą. Czasem lepiej w takiej sytuacji odpuścić, pomyśleć, przemyśleć lub zaakceptować daną sytuację.

Zmienianie siebie i własnych zachowań jest procesem. Długotrwałą i żmudną pracą nad sobą. Ale praca, którą wykonasz zaprocentuję na przyszłość, w mocnej i szczerej relacji z dzieckiem. Pamiętaj dziecko nie jest Twoją WŁASNOŚCIĄ, a często o tym zapominamy. Jest istotą za którą jesteśmy jako rodzice odpowiedzialni. Odpowiedzialni za jak najlepsze przygotowanie go do samodzielnego życia.

 A więc,czy warto ryzykować bliskość na rzecz bezwzględnego posłuszeństwa?

Wpis ten został wyróżniony w cotygodniowym rankingu najlepszych tekstów w blogosferze parentingowej na stronie Mądrzy-rodzice.pl

madrzy-rodzice-małe logo

 

 

  • Dziękuję Ci Kochana za podesłanie linka. Powiem Ci, że jeszcze do tego tematu nie zasiadałam, jeszcze nad tym tematem nie myślałam dużo… Dziecko mam małe, gdy coś zrobi nie tak po prostu łapę go za rączkę i mówię, że tak kochanie nie wolno robić, bo np. to boli (gdy uderzy). Za chwilę dostaje buziaka i robimy coś co odwróci jego uwagę od tamtej sytuacji. Natomiast gdy zdarzyło mi się unieść głos, pokazać palcem że nie wolno z groźbą w głosie on zestresował się i uderzał jeszcze bardziej – nie pomogło, wręcz przeciwnie. Im większe dziecko, tym częściej jest karane… Ja byłam, i nie chciałabym, by moje dziecko przechodziło to samo… są inne metody wychowania i uważam, że lepsze :)

    Pozdrawiam, MG

    • Zgadzam się z Tobą. Można inaczej wychowywać dzieci. Wiem, że jest to trudne, przestawić się. Sama byłam przez 10 lat życia wychowywana w domu wielopokoleniowym gdzie rządziła moja prababcia. Babcia uważała że kary (czasem nawet cielesne) są dobą metodą i najczęściej (w związku z tym że ja byłam starsza) mi się obrywało, pamiętam to poczucie niesprawiedliwości, smutek i niezrozumienie. Nie chce żeby tak było z moimi dziećmi.

      Pozdrawiam :)

      • To prawda. Mogę się z Tobą utożsamić :)

  • napiszę krótko i na temat :) nawet nie wiesz jaki mi ten post był potrzebny…dziękuję

    • Napiszę także krótko i na temat :), dziękuję bardzo mi miło, że pomógł :)

  • Kara to wynik naszej bezsilności. Często nie chce i nie umiemy postąpić tak by dowiedzieć się o co chodzi. Przez co tracimy czas, nerwy i bliskość

  • Można wychować dziecko bez kar. Trzeba się nakombinować i nagadać ale nikt nie mówił, że będzie łatwo ;)

  • Ewa

    Sama nie używam kar, tylko wprowadzam bardzo proste i czytelne zasady, które przestrzega cała rodzina. Jak się je przekroczy rozmawiamy o tym. Wydaje mi się, że dla każdego rodzica najtrudniej jest wejść w skórę dziecka i zrozumieć dlaczego tak postąpiło. My z naszym doświadczeniem i wiedzą jesteśmy tacy mądrzy a dziecko po prostu się uczy, to nasze zadanie być świetnymi nauczycielami, to my rodzice powinniśmy być pełni zrozumienia i cierpliwości. Nie ma złych dzieci, jeżeli dziecko coś zrobi nie po myśli dorosłego, to ten dorosły powinien się zastanowić dlaczego tak się słało, zrozumieć to i dać wskazówki dziecku na przyszłość żeby postąpiło inaczej :) wielka to sztuka ale warto ja posiąść :)

    • Uważam tak samo. Jasne i czyste zasady dają jeszcze jedno, bezpieczeństwo dla dziecka, bo wie na co może sobie pozwolić, a na co nie. Ciężko jest czasem nie iść na skróty i nie dać kary, ale uczę się swojego dziecka i daje to na prawdę lepsze efekty niż karanie.

  • Zgadzam się z Tobą. Dla mnie agresja w stosunku do dziecka, czy nawet dorosłych, to po prostu bezsilność. Kiedy ktoś krzyczy, to znaczy że nie ma żadnych sensownych argumentów, ani pomysłu jak sprytnie rozwiązać trudna sytuację. Też uważam, że takie zahukane dziecko, które nie czuje poparcia w domu stanie się krętaczem. Znam takie przypadki:). A ja tradycyjnie jak w każdy czwartek zapraszam Cię serdecznie wraz z Twoim artykułem na moje Linkowe Party u Lifestylerki:). Miłego dnia.

    • Dziękuję oczywiście wpadnę :) Tak sama wiem po sobie że czasem krzyczę jak nie mama już innego argumentu :( nie jestem z tego dumna.

  • Mary María

    Wooow, I love it! Enjoy the weekend honey!!!

    I invite you to join my worldwide giveaways:

    Jexshop 10$ gift card & Polka dots dress

    If you want to follow each other, please follow me and I’ll do the same:

    My blog | Bloglovin | Facebook

    (っ◕‿◕)っ♥