You are currently viewing 6 błędów rodziców przez, które dziecko nie chce spać.

6 błędów rodziców przez, które dziecko nie chce spać.

Błogi sen dziecka?! Nie popełniaj tych błędów.

Raz na jakiś czas chciałabym spędzić spokojny wieczór z moim mężem, ale nierzadko niestety jest to nie możliwe ze względu na moje urocze i kochane córki a teraz też i synka. Pewnie znacie to z autopsji tak jak ja.Co robię źle, że czasem nie chcą spokojnie zasnąć? Tylko wiercą się i kręcą, albo wielokrotnie wstają w nocy?

EMOCJE

Jestem tylko człowiekiem, który w mniej lub bardziej udany sposób ukrywa negatywne emocję przed dziećmi. Czasem jednak biorą one nade mną górę i nieświadomie przekazuje je swojej córce, którą właśnie usypiam. Myśli z całego dnia lub niewyjaśnione sytuację pętlą się w głowie. Ona je czuje, czuje moje emocje. Moją irytacje, gniew czy smutek. Często pyta wtedy “Mamusiu czemu jesteś smutna?” lub kręci się, wierci i nie może spokojnie zasnąć.

Moje doświadczenie pokazało,  że w takim stanie nie mogę usypiać dzieci, bo tylko im tym szkodzę. Budzą się potem w nocy i nie śpią spokojnie błogim snem. W takich sytuacjach, mam dwa rozwiązania. Staram się poukładać wszystko wcześniej w głowię i spokojna iść usypiać córkę trzymając ją za rękę lub w sytuacjach, gdy nie jest to możliwe, bo nie radzę sobie z emocjami proszę o to mojego męża, aby dzisiaj on uśpił dzieci.

Nie tylko te negatywne myśli i emocje możemy przekazać dzieciom. One czują także naszą euforie i radość. Jeśli jestem tak nastawiona znacznie łatwiej jest mi skupić się na tym co najważniejsze, na moich córkach i ich usypianiu bez narażania ich na niepotrzebny stres.

SŁODKOŚCI

Tak jak każdy rodzic ja też mam czasem słabszy dzień. Słabszy pod względem konsekwencji. Dziewczynki nie dostają na co dzień dużo słodyczy, czasem nie dostają ich w ogóle. Ale są takie dni (najczęściej weekendowe) gdzie cukru jest trochę więcej. Urodziny przedszkolnej koleżanki, odwiedziny u babci itp. Po takiej dawce emocji pomieszanej z cukrem buzującym w żyłach, moje dziewczynki są pobudzone, nie spokojne, zdecydowanie bardziej hałaśliwe i częściej się ze sobą kłócą. Mają problemy z zaśnięciem, a w nocy najczęściej budzą się wielokrotnie, nie rzadko z bólem brzuszka.

TELEWIZJA i MUZYKA

Wieczorne bajki, które trwają dłużej niż 30 minut zdarzają się nam najczęściej w weekendy. Mamy wtedy więcej czasu i rano można dłużej pospać. Nie wszystkie jednak bajki przeznaczone dla dzieci są harmonijne, radosne, łagodna ze spokojną muzyką w tle. Najczęściej są to bajki piękne jak “Król Lew”, “Kraina Lodu” czy „Vajana” (bo takie bajki oglądają teraz dziewczynki), ale dużo jest w nich głośniej muzyki, zwrotów akcji i nie zawsze dobrych bohaterów. Dziecko przeżywa wszystko co się dzieje na ekranie i to w inny sposób niż dorosły. Dlatego Zosia i Helka rzadko oglądają takie bajki wieczorem. Jeśli już chcą oglądać bajkę, to staram się ją puszczać w godzinach popołudniowych, a nie wieczornych, żeby miały czas na „przetrawienie” swoich emocji. 

Warto jest też z dzieckiem o tych emocjach porozmawiać. Czy w czasie filmu się bało? Czy może smuciło? Czy bajka sprawiła mu radość? Jak ją zrozumiało? Który bohater według dziecka był dobry a który zły?. Odpowiedzi dzieci są czasem zaskakujące, wtedy dobrze widać jak różnią się  w postrzeganiu świata od nas dorosłych.

Muzyka w naszym domu jest bardzo lubiana, ale wieczorne tańce zawsze kończą się szaleństwami do późnego wieczora. Dlatego też jak tańczymy to robimy to w ciągu dnia. Wieczorem puszczam dziewczynką kołysanki, lub czytamy książkę wtedy łatwiej się im zasypia.

ZABAWA Z DZIEĆMI

Czasem, niestety w godzinach wieczornym nachodzą nas dziwne pomysły i szalone zabawy z dziećmi. Zabawa w berka, zapasy, skoki na łóżkach, gilgoty i inne wygłupy. Niestety to także odbija się potem na śnie dziecka w sposób negatywny. Maluchy w nocy przeżywają zabawę z rodzicami i emocje, które im towarzyszyły. Nie chcą zasnąć i mogą budzić się w nocy. Więc na wieczorne zabawy lepiej wybrać czytanie ulubionych książeczek, kolorowanie lub jako forma spędzania czasu ze sobą tulenie się do dziecka i rozmowy o całym dniu. Wtedy i Zosia i ja mamy na to czas i ochotę. Nic nas nie rozpraszam i nie przeszkadza. Usypiamy też z mężem dzieci na zmianę, jeśli mamy na to czas i możliwości, czyli jednego dnia ja usypiam Zosię a drugiego Helkę. 

DRZEMKA NIE W PORĘ

To dotyczy głównie mojej młodszej córki. Drzemki, które są regularne czasem się przesuwają i cały dzień jest wtedy bardziej chaotyczny. Córka pada z nóg, o takiej porze, że jest jeszcze za wcześnie na nocy sen, za późno na drzemkę. Wydawać by się mogło, że 10 minut nie zakłóci rytuału nocnego i że maluch po takim czasie spokojnie zaśnie o “swojej” godzinie.  Niestety najczęściej nawet tak krótkie drzemki, okazują się problemem. Maluch jakimś cudem się w tak krótkim czasie regeneruje,  rozbudza i idzie spać znacznie później niż zwykle.

NAWYKI

Starsza córka zasypiała we własnym łóżku, czasem jednak wędrowała do nas w nocy. Odnosiłam ją średnio 2 razy w nocy. Gdy zaszłam w ciąże i bardzo źle się czułam te obowiązki wynoszenia Zosi z naszego łóżka przejął na siebie mój mąż. Niestety po jakimś czas okazało się, że córki jednak nie odnosił, bo był zmęczony po pracy. Zosia wyrobiła sobie nawyk wstawana o danej porze w nocy i wędrówkach do naszego łóżka. Znacznie łatwiej jest nie dopuścić do powstania takiego nawyku, niż później oduczać tego dziecka, ale czasem o tym się po prostu nie myśli. 

Teraz Zosia już nie wstaje w nocy , zastąpiła ją w tym Helka ( młodsza córka 4,5 roku) wstaje średnio raz w ciągu nocy i jest odnoszona. Powoli oducza się i wędrówki stają się znacznie rzadsze a ona lepiej śpi. Mój nowy sposób, aby w łagodnym rytmie oduczyć dzieci nocnego chodzenia do rodziców jest spanie dzieci w jednym pokoju i w jednym ( wybranym wcześniej przez dziewczynki ) łóżku. W ten sposób czują bliskość i lepiej śpią. Ten etap po jakimś czasie się skończy, ale warto rodzeństwu dać czas na łagodne rozstanie ze wspólnym spaniem. 

CIĘŻKOSTRAWNA KOLACJA 

Do moich najczęstszych kulinarnych przestępstw , które zakłócają błogi i spokojny sen moich dzieci należały kiedyś ciężkostrawne kolacje a wraz z nimi problemy z brzuszkiem moich dzieci. Czasem zdarza się, że zjedzą coś co im nie leży na ich małych brzuszkach. Dlatego też staram się dawać im lekko strawne jedzenie. Najczęściej są to u nas kanapki z wędliną lub białym serkiem z pomidorem lub ogórkiem. Czasem naleśniki, lub mleczna zupa. Na noc źle się u nas sprawdzają parówki ( z których już właściwie kompletnie zrezygnowaliśmy), zapiekanki i tym podobne trudno strawne rzeczy. 

Problemy z trawieniem dziecka mogą też zwiastować nietolerancje pokarmowe. Do najczęstszych należą nietolerancja białka krowiego ( wbrew pozorom częstsza niż na laktoze) lub kurzego. Niektóre dzieci mają problemy z trawieniem glutenu. Dla osób nietolerujących glutem lub białko zwierzęce mogą one powodować ; bóle brzucha dziecka, gazy, częste odbijanie, rzadkie kupy lub bóle brzucha, ale nie jest  to  niebezpieczne dla zdrowia chociaż uciążliwe dla dziecka i rodzica. Niebezpieczny a wręcz toksyczny, gluten staje się dla osób chorych na celiakię, ale na to czy dziecko lub ty posiadacie celiakię potrzebne są testy, które obecnie robi wiele laboratoriów.

FIZJOLOGIA i CHOROBA

Choroby czy fizjologiczne stany łączące się z bólem czy niepokojem to oczywiście nie są błędy rodziców, ale też mają znaczący wpływ na jakość snu dziecka i jego samopoczucie dlatego zdecydowałam się je tu umieścić. Jeśli będziesz ich świadoma będzie łatwiej je zauważyć i zaakceptować.  

FIZJOLOGIA

 Ząbkowanie jest to najczęściej trudny i nieprzyjemny czas dla malucha. Dziecko jest wtedy drażliwe, ślini się, czasem ma stany podgorączkowe i często budzi się w nocy. Przy ząbkowaniu może też wystąpić katar i rozwolnienie. Ale też te same objawy mogą świadczyć o rozpoczynającej się infekcji. Ja zawsze w takiej sytuacji obserwuje dziecko i gdy jest taka potrzeba kontaktuje się z naszym pediatrą.

Skoki rozwojowe. Jedne dzieci przechodzą je spokojniej i niepostrzeżenie, a drugie są drażliwe, zdenerwowane i płaczliwe. Skoki rozwojowe są naturalnym i fizjologicznym etapem rozwoju dzieci, ale często są też męczące i dla niego i dla rodziców. 

CHOROBY 

 Czasem choroby dziecka zwiastuje niespokojny sen. My rodzice jeszcze nie widzimy jej symptomów (temperatura, senność, rozdrażnienie), ale dziecko może gorzej spać i następnego dnia lub kilka dni później obudzić się z kartem czy gorączką. 

Oprócz tych sytuacji na, które nie mamy wpływu, staramy się nie popełniać wyżej wymienionych błędów, chociaż czasem się nam one zdarzają. Usypiając moje córki trzymam je za rączki, mocno tule przed snem, czasem opowiadam bajki i śpiewam lub puszczam kołysanki i całuje na dobranoc. 

Cały proces przygotowywania malucha do snu trwa u nas najcześciej godzinę a czasem i półtora, bo liczy się od czasu wykonywania czynności, które przybliżają dziecko do snu czyli wyciszająca zabawa, kąpiel, kolacja, przebieranie w piżamkę, mycie zębów. Rytuał  senny powinien być jak najbardziej powtarzalny, bo wtedy daje on dziecku poczucie bezpieczeństwa. Kolacja, kąpiel, ubieranie dzieci w piżamę, mycie zębów , opowiadanie bajek i sen. Tak to wygląda u Nas.

A jak jest u Was?

Jesteś mamą i chcesz wiedzieć więcej o pielęgnacji dziecka? A może jesteś w ciąży i chcesz wiedzieć więcej o tym co w ciąży można a czego nie ? Zapraszam Cię do obserwowania moich profili, gdzie regularnie pojawiają się krótkie i ciekawe wpisy związane z wiedzą o kosmetykach oraz cykl dla przyszłych mam i mam tuż po porodzie.

kosmetomama-na-yt

instagram-kosmetomama

facebook-kosmetomama

Może cię również zaciekawić:

Cykl kosmetolog radzi dla mam i przyszłych mam :

Ten post ma 64 komentarzy

  1. Aleksandra Anna

    bardzo cenne uwagi na przyszłość 🙂 będę pamiętać 🙂

  2. Daria

    To wszystko sprawdza sie tez u mlodszych dzieci. One potrafia przezywac nie tylko odwiedziny cioci lub wyjazd do babci, ale nawet nowa zabawkę.

    1. Słuszna uwaga, małe dziecko przeżywa wszystko, nową zabawkę, spacer, nowo poznanego kolegę czy koleżankę.

  3. Anna Sikora

    U nas przestrzegamy tych zasad akurat 😉 Godzinę przed snem wyłączamy media, siadamy z dzieckiem i czytamy lub bawimy się w zabawy wyciszające. Słodyczy nie podaję (bo wiem jakie ma działanie 😉 ). Poza tym zawsze procedura nocna jest taka sama. Czytamy, jemy (o ile dziecko chce :D), kąpiel i wtedy idziemy spać 🙂 Tak było od zawsze 🙂 Ale post przydatny 🙂 Że ja na to nie wpadłam 😀

    1. Anna świetnie, że przestrzegasz tych waszych codziennych rytuałów. Ja najczęściej też. Metoda prób i błędów także może okazać się tu pomocna bo jeden maluch woli najpierw się wykąpać, a potem zjeść itp a inny woli najpierw zjeść a potem się kąpać 😉

      1. Anna Sikora

        Dokładnie tak! Ważne, że dziecko wie co następuje po sobie 🙂
        Moja już taki cwaniak, że jak widzi, że przygotowujemy kąpiel, udaje, że zabawa pochłania ją do reszty 😀

  4. Agnieszka R.

    Trafne spostrzeżenia, zwłaszcza ten fragment o emocjach, moja córeczka ma dopiero 10 miesięcy a jest lustrem dla moich emocji, wszystko co ja przeżywam widzę, że odbija się na niej i wpływa na jakość jej snu i zasypianie.

    1. Jak urodziłam swoją pierwszą córcię Zosia ( na zdjęciu 😉 to nie wiedziałam jaki wpływ mają moje emocje na dziecko i czasem jak miałam gorszy dzień to nie wiedziałam dlaczego córka jest niespokojna, i nie chce zasnąć w nocy. Teraz jestem już mądrzejsza o tą wiedzę, ale i tak czasem nie jestem w stanie zapanować nad swoimi emocjami na tyle, aby nie przekazać ich dziecku. Ale mogę temu jakoś zaradzić wiedząc dlaczego nie może zasnąć.

  5. Sissi Paris

    świetny tekst! uwielbiam Cię czytać 🙂
    u nas wieczorny rytuał wygląda podobnie: kąpiel, papu, wieczorynka, przytulaski, czytanie bajki i sen 🙂
    pewnie jak za kilka miesięcy urodzi się drugie troszkę się nam to rozreguluje przynajmniej na początku ale wierzę,że będzie dobrze 🙂

    1. Dziękuję :)Będzie dobrze chociaż trochę ciężko. Najtrudniej będzie przekonać starsze dziecko że młodsze musi iść spać 🙂

  6. Daria

    U nas nie zawsze wszystko wyglada tak samo, poniewaz czesto musimy sie dostosowac do coreczki, ktora np lubi przespac pore wieczornej kapieli (ma dopiero 4m-ce). Co do emocji, coreczka potrafi sie rozplakac, gdy mi sie zdazy poplakac przy niej.

    1. U nas jest tak samo. Jak czasem płacze, to i ona się bardzo smuci a czasem i płacze razem ze mną i widzę w oczach jej smutek.

    1. My też się staramy na spokojnie, ale maluchy sa nieobliczalne i jeszcze jak Helenka (roczek) działa w schemacie to Zosia (3,5 lat) nie zawsze chce iść spać o wyznaczanej godzinie.

  7. www.optymistycznie.eu

    Noo niestety ta zabawa przed snem u nas jest bardzo często. Jednak tak już mamy „rozplanowany dzień”. Tata wraca przed 18, jemy OBIAD, i tak sobie buszujemy, śpiewamy, bawimy się dopóki sen nas nie zmorzy 😉 zapraszam do nas, tam też świeżutki „senny” post 🙂

    1. Jeśli Waszemu maluchowi to nie przeszkadza i dobrze śpi to nie widzę przeszkód, aby tak właśnie funkcjonować. Każde dziecko ma inną wrażliwość może wszego malucha akurat nie ruszają takie rzeczy 🙂

  8. Pudełko Mamy

    Moje dziecko ma dopiero (już!) 7 miesięcy i póki co odpukać z zasypianiem nie ma żadnego problemu. Jest odkładana do łóżeczka i po prostu zasypia… Wiem, wiem jest idealna 😉 Boję się, że to może się zmienić i kto wie co mnie czeka… Wtedy będę wpadać do Ciebie po rady 🙂
    Wpadłam tu z Mądrych Rodziców i będę odwiedzać częściej. Podoba mi się 🙂

    1. Bardzo mi miło 🙂 Tak faktycznie masz dziecko idealne 😉 i tak jak napisałaś może się to zmienić ale na szczęście nie musi, jak będzie problem to pisz oczywiście, może coś razem wydedukujemy.

  9. MartynaG.pl

    Wydaje mi się, że częstym powodem problemów ze snem dziecka jesteśmy my sami. My, którzy powinniśmy dbać o spokój, ukojenie, wyciszenie przed snem…. a często właśnie tego małemu dzieciątku nie zapewniamy.

    1. Oczywiście, zgadzam się z tym w 100% To na nas rodzicach ciąży obowiązek zapewnienia dziecku spokoju i bezpieczeństwa związanego ze snem.

  10. U mnie najczęściej emocje, moje, nie zawsze dobre. A także drzemka, która czasami się przesuwa, a wieczorem istny szał, bo Mała ani trochę śpiąca…pięknie piszesz, juz jestem Twoja stała czytelniczką:) Malutka mi zasneła przy dźwiekach „Katzenjammer” i już pędzę nadrabiać i czytać Twoje wpisy 🙂

    1. Dziękuję, bardzo mi miło 🙂 Emocje mają wielką siłę i nasze myśli też. Wieże, że mogą zrobić wiele złego ale jeszcze więcej dobrego.

    1. U nas problem ze starszą córką jest też taki , wydaja mi się, że może u Was też, starsza córka wyrobiła sobie nawyk przychodzenia do nas w nocy. Kiedyś tego nie robiła, ale jak ja zaszłam w ciąże nie mogłam jej odnosić ciągle do łóżka bo bardzo źle się czułam, wtedy ten obowiązek spadł na mojego męża. Mąż nie chciał aby starsza córka czuła się odrzucona, a czasem po prostu był zmęczony i mu się nie chciało, dlatego też nie odnosił jej do swojego łóżeczka i z stąd nawyk.Teraz jak Zosia wstaje w nocy jest odnoszona do siebie i najczęściej to pomaga. Dzięki twojemu komentarzowi dałaś mi jeszcze jeden błąd do dopisania który popełniałam.

  11. Paulina Kraśniewska

    Jako opiekunka zawsze trzymam się tych samych zasad, by ułożyć zmęczone dzieci do snu. Do tej pory skutkują!!:) To, że dzieci same kładą się do łóżeczek nie jest magią, lecz składową paru czynników. Po pierwsze nasz plan dnia jest oparty na stałym cyklu zdarzeń (posiłek, aktywność, sen). Na tyle ile to możliwe, staramy się trzymać planu dnia. Maluchy zdają się go rozumieć i akceptować
    . Po prostu wiedzą, że teraz nastąpi drzemka. Oczywiście sytuacja zmusza nas czasem do zmian. Jedną z ważniejszych zasad jest też unikanie wszelakiej elektroniki ( bajki, muzyka, telewizja, komputer itp.) co najmniej na godzinę przed snem. Wiem, że brzmi jak wyrzeczenie w domowych wieczornych warunkach, ale moim zdaniem cisza i spokój są konieczne by zapaść w głębokii sen. Unikamy również aktywnej zabawy by ilość bodźców nie rozbudzała przed czasem odpoczynku. Ponadto kładąc dzieci czytam lub śpiewam kołysanki (zależnie od upodobań:)) unikam jednak dyskusji z maluchem ,, o słuszności snu i konieczności odpoczynku ” . Po prostu od pewnego momentu nie rozmawiam z maluchem. Towarzyszę mu dając bezpieczeństwo, lub jeśli to możliwe wychodzę z pokoju. Jednak dzienna drzemka jest czymś zupełnie innym niż sen nocny :))

  12. A u nas z zasypianiem od samego początku było ciężko 🙁 Majcia nie potrafi się wyciszyć. Jak była mniejsza wieczorne usypianie trwało około godziny, choć było wyciszanie, kąpiel, cycuś. Drzemki dziennie też ciężko 🙁 Teraz dziecina ma 9 miesięcy i zasypia tylko na rączkach 🙁

    1. Może jest z tych dzieci bardziej wrażliwych? Z Zosią też mieliśmy problem przez jakiś czas bo usypałam na rękach, ale po jakimś czasie było lepiej.W wieku 17 miesięcy przestała zupełnie spać w ciągu dnia. 9 miesięcy to czas tez lęku separacyjnego może dlatego Maja nie chce sam zasypiać?

      1. Mamunia jest dobra na wszytko już od jakiegoś czasu. Oj mam nadzieję, że niespanie jej minie 🙂 bo poza tym jest wspaniałą zawsze uśmiechniętą dziewczynką 🙂

        Myślę, że ma po prostu problem z wyciszeniem – wszystko ją bardzo fascynuje/podnieca/interesuje i pobudza. Potem jest tego efekt. Czekamy na lepszy czas 🙂

        Pozdrawiamy Cię z Zosią! Życzenia od małej kobietki dla małej kobietki 🙂

        1. Dziękujemy bardzo! na pewno niedługo minie tylko trzeba spokojnie i powoli a problemy z „Mamusia dobra na wszystko” niebawem się skończą 🙂

    2. Oh lalala

      mój Kubuś też tylko na rękach, 9 miesięcy 🙁

      1. U nas już lepiej 🙂 Bo mamy 21 mcy – wszystko samo się reguluje 🙂 tylko trzeba było jej zaufać 🙂 także uszy do góry! 🙂

        1. to super, dzieci jak są starsze to juz lepiej śpią, po mimo że nasza Helka ma prawie 2 latka czasem się budzi w nocy średnio 3 razy w nocy, ale są noce w których śpi całą noc, sama zaspia w łóżeczku, a tez kiedyś były problemy.

          1. Save the Magic Moments

            A nocki to osobna sprawa 🙁 u nas dalej słabo 🙁 ale cóż i z tego wyrośnie 😛

      2. dokładnie czasem powinno sie wszystko uregulować, każde dziecko jest inne, a te mniejsze maluchy mają w większości jeszcze problem z zasypianiem samemu w łóżku, jednym to nie przeszkadza a drugie ma problemy, najcześciej przechodzi samo lub znacznie sie poprawia na spokojnie 🙂

  13. bastalena

    U nas właśnie trwa bój z zasypianiem. I niestety jedzeniem. Wszystko chyba się na siebie nałożyło. Przeprowadzka. Nowe miejsce. Wrażenia. Zęby. Doszedł lęk separacyjny. I Młody z byle powodu czasem płacze, a wręcz histeryzuje. Ale nikt nie mówił, że będzie lekko 😉 pozdrawiam

    1. Łatwo nie będzie 🙂 ale pocieszający jest fakt że to tylko przejściowe problemy. U nas też były problemy, ze s jedzeniem i zasypianiem niedawno się kończyły ale lada moment będą nowe…

  14. wlosowapasja.blogspot.com

    Popełniłam prawie wszystkie te błędy 🙂

  15. U nas niby wszystko jest tak, jak być powinno… rytuały, drzemki, poczucie bezpieczeństwa… A Majka jak już się obudzi na pierwsze jedzenie, to budzi się co 1-1,5 godziny. Wychodzi nam średnio 5 pobudek w nocy, czasem trochę mniej, czasem trochę więcej. Padam już na twarz i nie wiem co robić 🙁

    1. Może macie jakiś skok rozwojowy? Niektóre dzieci są po prostu bardziej wrażliwsze od innych i budzą się częściej w nocy. Jak się karmi piersią to też maluszek budzi się częściej bo to nawyk.

  16. Mamolivia. Blog

    W naszym przypadku jest całkiem spokojnie 🙂 Rytuał: kolacja, kąpiel, wyciszenie i sen 🙂 Czasem wścieka się sama w łóżeczku, ale wystarczy, że przytulę, wyciszę i zapada w sen 🙂

  17. Aga Agnieszka

    U nas właśnie ostatnio Oliś, nie wiedzieć czemu budzi się w nocy z płaczem…;( Czasami trwa to dosłownie dwie sekundy, ale często zdarza się to również dłużej…Może masz rację, że to wina bajek…Muszę bardziej zwracać uwagę na to co ogląda wieczorami…

    ladymamma.pl

    1. Wieczór to ciężka sprawa, jak czasem pozwolę dziewczynką na bajkę na wieczór to powiem ci że budzą się częściej. Może wypada u was jakiś skok rozwojowy ? wtedy dzieci gorzej śpią, a może po prostu ma lekki sen i przy zmianie faz snu budzi się, powinno przejść, jeśli to nie bajki to za jakiś czas będzie dobrze.

  18. Modliszka

    Ostatnio skusiłam się na coś nowego, musiałam spróbować jakiegoś nowego rozwiązania i kupiłam szumisia, jest to taka przytulanka, któa wydaje z siebie delikatny szum, który przypomina dziecko szum w łonie matki, świetny pomysł, uspokaja i usypia. Nie wiem gdzie jeszcze jest to dostepne, ja kupowalam na stronce Fabryki Wafelków, jest całkiem duży wybór różnych maskotek

    1. Tak też znam. Na YT są także programy, które szumią z komputera bezpłatnie (Lulanko.pl) to taka tańsza alternatywa dla szumisi. Teraz szumisie już chyba w wielu miejscach sprzedają i podobno działają u większości dzieci.

  19. Beata

    Mój maluszek ma w chwili obecnej 8 miesięcy. Od wyjścia z szpitala dziecko do rany przyloz,wszystko na godzinę a co najważniejsze dawało się mamie wyspać w nocy (po wieczornym posiłku,nie biorąc pod uwagę pierwszych 4 miesięcy przysypialo całą noc). Wszystko zmieniło się od 5 miesiąca do dnia dzisiejszego. Kąpiel,wieczorny posiłek i pobodka o 24,między 3 a 4,potem około 6-7. Ale nie wtym rzecz. Mamy problem z zasypianiem. Przed ukończeniem 5 miesiąca kladlam maluszka w jego lozeczku i po około 20-30 minutach usypil sam bez problemu. W chwili obecnej jest to meczarnia. Płacz,rzucanie się,wstawanie itp. bez wzięcia na ręce i pobujania nie da rady. Budzenie w nocy z płaczem. Ostatnio biorę małego po pierwszym karmieniu do siebie do łóżka i o dziwo tutaj zasypia bez problemu. Próbowałam tak zrobić w dzień ale działa tylko w nocy. Czytałam o różnych metodach ale wydają mi się meczarnia dla samego dziecka.
    Może jakieś inne metody?

      1. Beata

        Dzięki serdecznie za odpowiedź, napewno skorzystam i zobaczymy jak te szumy będą działały na mojego brzdaca:-)
        Tak jak w artykule, na spacerze śpi doskonale ale nie zawsze można na ten dwór wyjść.

  20. Wioletta Misiurek

    Moja wnusia bardzo ładnie spała szła spać o 20 i wstawała rano o 6 albo o 7 . Od jakiś dwóch miesięcy nie sypia idzie spać o 20 a wstaje 23 lub 1 i tak do rana do 5 lub 6 . Ma roczek nie wiem co mam poradzić córce bo jest biedna wykończona a do tego pracuje .

  21. Teresa Pusiak

    U nas do niedawna było tak że nasza córka (3 lata i 3 mies) zasypiała 23-24 i wstawała 9-10 rano. Od jakiegoś miesiąca, może półtora jest tak że po wielkich trudach zasypia 2-3 w nocy i budzi się 12-13. Kompletnie się przestawiła. Brak sił i pomysłów.

    1. Melania Mączka

      Skąd ja to znam, moja córka jest typowo nocnym dzieckiem – wtedy ma najwięcej energii i siły do różnych zabaw – rysuje, śpiewa bawi się klockami. W dzień jakoś nie za bardzo ją to interesuje. Jestem załamana, bo mimo prób przestawienia – budzenie wczesniej rano, drzemki wcześniej, ona potrafi tak sie ustawić, żeby i tak w nocy móc się bawić. Jeśli zaśnie o godzinie 00:00 to jest cud, jak uwinie się do 1 w nocy to nie jest źle, gorzej jak po pierwszej jeszcze nie chce spać, a tak czasami jest. Od urodzenia taka była – w dzień spała a w nocy nie było mowy o spaniu. Ja już jestem wykończona i w życiu o kolejnym dziecku nie pomyśle. Wspomnę jeszcze na dodatek, że raz w tygodniu idzie spać o 21-22 i to jej wystarczy żeby na kolejny tydzień zregenerować siły i w kolejne dni może znów chodzić późno spać. Nigdy bym nikomu nie uwierzyła, że może być takie dziecko, gdybym sama takiego nie miała.

      1. Sara Łoś

        To niestety jest pani blad ze corka chodzi tak pozno spac. Bardziej pani jej sie podporzadkowala niz ona pani. Ja mam dwojke dzieci, od malego robilam tak: w dzien o 8:00 przebieranie, sniadanie, 12:00 drzemka godzine, potem obiad 14-15 i wyjscie na spacer czy zakupy z dziecmi (mam rok po roku-teraz starsze ma 2,5roku, mlodsze 1,5) wracam ok. 19 i zaczyna sie caly rytual. Rozpakowujemy zakupy, ciuszki, torby itd. Rozbieramy i idziemy sie kapac. Dzieci kapie razem, jest szybko i duzo zabawniej. Maz w tym czasie szykuje mleko na noc dla dzieci. Idziemy do pokoju, dzieci sie klada na poduszkach, pija mleko, myjemy zabki, smoczek, pieluszka, podusia i mowie ze teraz czas spac, gasimy swiatlo. Dzieci usypiaja w naszym pokoju, o 20:40 na kanale minimini leca 2odc.Bing (bardzo przyjemna i duzo uczy dzieci) po niej jest kolysanka i o 21:00rybka mini mini idzie spac. Wtedy przelaczam kanal i dzieci sobie zasypiaja powoli. Nie zwracam na nich uwage. Starszy zasypia lezac spokojnie, corka sie kreci wiec odnosze ja do pokoiku do lozeczka gdzie jest ciemno, ale drzwi otwarte i ona zasypia. Troche sie pokreci i spi. Syn jak zasnie to go odnosze do tego samego pokoiku do jego lozeczka i nastawiam elektroniczna nianie zeby slyszec gdyby ewentualnie cos sie dzialo. I dzieci spia od 21:30-7:00 rano. Syn spalby dluzej gdyby nie corka. Wszystko mozna wypracowac, moje dzieci maja wyrobiony nawyk ktory im wpoilam. Corka jak juz jest 21 a swiatla jeszcze zapalone w pokoju to ziewa, przeciera oczy-eweidentnie wodac ze dziecku sie chce spac. Trzeba patrzec o ktorej godzinie dziecko zaczyna ziewac i oczka trzec to znak ze chce sie spac. Wszystkie kolezanki mi zazdroszcza ze moje dzieci tak spia, ale to wszystko zalezne jest od tego jak My dziecku wpoimy godziny kiedy trzeba spac. Nie wyobrazam sobie sytuacji jak u pani ze dziecko zasypia sobie o ktorej chce a potem spi w dzien. A ja bym jak Zombi chodzila. Jak chce pani cos wiedziec smialo pytac. Mowoe szczerze … Da sie wszystko wyrobic, tylko u pani to potrwa tydzien i trzeba sie nastawic ze lekko nie bedzie.

    2. Renata Mróz

      Próbowałaś dać przed snem Viburcol (czopki lub krople)?

Dodaj komentarz