DIY. TUTU sukienka dla małej księżniczki!

Witajcie moje Drogie!
Oto pierwszy Tutorial na mojej stronie. Dlaczego Tutu? bo moje dziecko zaczęło chodzić na tańce i oczywiście wszystkie dziewczynki mają tam Tutki (pomyślałam, że Wasze księżniczki może też będą chciały?). Widziałam jak Zosia patrzy na nie “Mamo patrz jakie piękne suseneczki”. Na początku myślałam że jej kupię, ale takie tiulowe baletowe sukieneczki kosztują od 70 zł do 150 zł. Więc postanowiłam sama zrobić. Robiłam ją pierwszy raz więc Wam też się uda jak będziecie chciały spróbować. Powiem Wam, że uśmiech mojej córci jak wróciła z przedszkola i moja matczyna satysfakcja są bezcenne.
Mam nadzieję że wszystko Wam dobrze wytłumaczę i z wizualizuję :)

 To do dzieła :)

ZAKUPY

 

Będzie nam potrzebne:
W zależności od wielkości waszych księżniczek musicie sobie wziąć poprawkę na ilość materiału. Ja robiłam dla 3 letniej Zosi, tutka miała bardzo dużo materiału i równie dobrze mogłaby być mniejsza (co ocenicie).
1. Tiul w rolce 10m -szerokość paska 15cm-cena 15zł za 10 metrów (ja wybrałam kolor melon ale tu pełna dowolność)
2. Tiul  w rolce 10 m-szerokość paska 15 cm-cena 15 zł za 10 metrów (kolor coral)
3. Tiulowy materiał z brokatem -cięty 1 metr na 1, 5 metra, -18zł za ten kawałek.
4. kryształki samoprzylepne w opakowaniu miałam 100szt. cena za opakowanie 6,15 zł (opcjonalnie). Jeśli nie znajdziecie samoprzylepnych można kupić zwykłe i dokleić na klej (np. ten ze zdjęcia)
5. guma 1m koszt- 2,71 zł za 1 metr. (to na tym będziemy przywiązywać nasze tiulowe pasma). Może być to też dłuższy kawałek tiulu na którym będą pasma ale guma jest bardziej elastyczna.
CAŁY KOSZT: naszej Tutki to 56,86 zł ale to jest wersja bardzo wypasiona :) równie dobrze można kupić mniej materiału albo zastąpić ten materiał z brokatem jakimś tańszym.
CAŁKOWITY CZAS PRACY (bez dziecięcego przeszkadzania) : 1-1,5 H
To są ceny w hurtowni w Warszawie  (Al.Krakowska) podejrzewam że w każdym mieście mogą być ciut inne.
1. Pierwszą czynność którą wykonujemy to zmierzenie w pasie naszej księżniczki, na tej podstawie będzie można stwierdzić ile gumy będzie nam potrzebne. NIE obcinaj jej jeszcze bo zawiązując supełki z pasm materiału będzie się guma inaczej układać.
Na razie zaznacz sobie jakoś czy małym supełkiem, czy ołówkiem jaki pomiar Tobie wyszedł z wymiarów dziecka, (zaznacz to na gumie) zostaw z każdej strony gumy trochę miejsca jakieś 10-15 cm, abyś mogła potem zawiązać z tyłu dziecka tutkę. Możesz także zostawić mniej miejsca i zszyć ze sobą końce  (po skończeniu) i wtedy tutka będzie wkładana od dołu, albo możesz doszyć pasek tiulu do końcówek gumy, po jednej i drugiej stronie wtedy będziesz mogła zawiązać tutkę i w taki sposób.
2. Przygotuj sobie pocięte pasma tiulu. Jeśli masz je w rolce będziesz miała łatwiej. W zależność od wzrostu dziecka poobcinaj dłuższe (np. 60cm długość) pasma lub krótsze (na 40 cm długości). Jeśli masz duży niepokrojony materiał to wytnij paski według uznania , ale nie szersze niż 15 cm. Mogą być też węższe.
3. Po rozcięciu pasm tiulu, przymierz sobie jak kolorystycznie będą do siebie pasowały. Ja te bardziej przezroczyste pasma złączyłam w  jedno pasmo, kolory się na siebie wtedy nakładaj (dalej
będzie zdjęcie) i są bardziej intensywne.
4. Na gumie robimy pierwszą pętelkę.
a-składasz pasmo tiulu na pół,
b-łapiesz pasmo od góry na gumie,
c- końcówki pasm podwijasz do góry i przeciągasz przez otwór.
d-zaciskasz pasmo i dociśnij.
I tak kolejno aż do naszych wyznaczonych wcześniej pętelką lub ołówkiem miejsc.
tak wyglądają supełki na całej Tutce.
5. Przymierzasz księżniczce sukienkę i sprawdzasz czy nie jest ani za duża ani za długa wrazi czego obcinasz tiul nożyczkami, nie musi to być zrobione idealnie równo, bo na tiulu tego nie widać. Obcinasz także niepotrzebnie zbyt długie końce gumy (ale pamiętaj o metodzie którą będziesz chciałam potem zawiązywać tutkę).
 6. Jeśli Twoja księżniczka uważa że się jeszcze za mało błyszczy, to mamy kryształki/klejnociki samoprzylepne, jeśli nie dostałaś takich w pasmanterii/sklepie to przyklejasz zwykłe na szybkoschnący klej.
 Tutu skończona, trochę było zawijania ale się opłacało, efekt końcowy. Najpierw na Testerce :)
A potem przychodzi czas na moją Zosie i jej prezent, jest bardzo szczęśliwa, chodzi w niej później całą resztę dnia, nawet do sklepu w niej poszła i chciała iść spać :)
Zainteresowanie nowym obiektem
 Wielka radość z Tutki
I mały pozunek na koniec.
Zrobiłyście swoje tutki? pochwalcie się i wklejcie zdjęcie w komentarzu :)
(Visited 6 968 times, 1 visits today)