fbpx

Nie bądź supermatką, nie warto!

Napisałam Ja : Ada | Kosmetomama

O wypaleniu matki, jak je zauważyć, pokonać i przeciwdziałać pisze Marlena Bessman-Paliwoda z bloga „Mamy się”

 

MAMY SIĘMamy się blog o małżeństwie, rodzinie, wartościach pisany przez Marlenę Bessman-Paliwodę

Swojego bloga kieruję do małżeństw, narzeczonych, rodziców. Choć myślę, że każdy może znaleźć tam coś dla siebie. To miejsce dla osób lubiących przeczytać coś dobrego, zadziwić się czymś, nad czymś pochylić i zatrzymać. Raczej poważnie niż z przymrużeniem oka, zawsze jednak z nutą optymizmu i dobrego słowa.”

Blog Mamy się | Fanpage Mamy się

 

Mam dość, po prostu

Zamykam oczy. Chciałabym zamknąć uszy, ale w taką umiejętność natura mnie nie wyposażyła. Zrobiła mi na złość, jak zwykle. Wybiegam z pokoju, ale słyszę tylko spotęgowanie lamentu. – Bądź cicho! – wrzeszczę w myślach. Powstrzymuję się tylko, aby ten ryk nie wydobył się ze mnie w kierunku Małej Istoty. Zerkam na zegar, rozpadam się z każdą sekundą. Kolejna cząstka mnie odpada powoli, oddziela się, odkształca, wypacza się. Czy to ja jeszcze jestem? Jeśli miałabym definiować siebie przez słowo „jestem”, to tylko mogę powiedzieć: „jestem złą matką”. To pewne. Nie daję rady.

Czy czasami nie jest tak, że masz dość? Że zmęczenie jest inne, już nie tylko fizyczne, że boli Cię coś w środku, głęboko? Że masz ochotę krzyczeć, bo naprawdę się rozpadasz?

 

Co się dzieje?

Matka zagrożona jest zmęczeniem, które przeradza się w wypalenie. Jest to stan, kiedy ta istota wszechstronna i wszechogarniająca (czyt. Ty) jest zmęczona na tyle, że czuje się przytłoczona wydarzeniami dnia codziennego, nawet najprostszymi i nie jest w stanie sobie z nimi poradzić:

Czasami mam ochotę krzyczeć. Nie wiem nawet dlaczego. Powody mogą być błahe, może mi tylko wykipi mleko, a ja zaczynam płakać. Nie mam siły tego sprzątnąć. Czuję się po prostu źle i płaczę.

Powodów popadania w stan wypalenia jest co najmniej kilka. Oczekiwania innych – społeczeństwa, rodziny, znajomych wobec matki są często zbyt wysokie:

Kiedy ktoś przyjeżdżał zobaczyć naszą kruszynkę, ja pucowałam cały dom. Chciałam mieć wszystko zrobione, łącznie z ciastem domowej roboty. Potem byłam tak zmęczona, że nie miałam siły na wzięcie prysznica. Zawsze jednak sytuacja się powtarzała, bo czułam na sobie jakąś presję. „Musiałam”. Widziałam te spojrzenia przyglądania się całemu mieszkaniu, oglądaniu czy wyprasowane, sprzątnięte.

 

Opieka nad dzieckiem często jest już wystarczającym wysiłkiem dla matki. Zbytni perfekcjonizm, chęć sprostania wymaganiom innych – niedorzecznym i nieuzasadnionym – może tylko potęgować odczucia „nie daję sobie rady”. Dodatkowo może być to potęgowane przez oczekiwanie matki w stosunku do samej siebie, przez chęć bycia supermamą:

Wyobrażałam sobie, że po porodzie będę wyglądać jak przed ciążą. Zmieniło się jednak wszystko i nie wiedziałam, co mam robić. Nie miałam siły, energii, chęci. Marlena, ja chciałam być sypermamą, w każdym wymiarze – wyglądu, gospodarowania domem. Chciałam się dokształcać w czasie macierzyńskiego, aby być na bieżąco. Chciałam być superżoną, supersynową, supercórką. To wszystko mnie przygniotło. Było tego za dużo. Miałam do siebie żal, że jedyne czego chcę, to sen.

zdjęcie: Nelson L.

zdjęcie: Nelson L.

STOP!

Daleko mi do zachęcania Cię, droga Czytelniczko, do tego, abyś przodowała w rankingu ch*jowych pań domu, jednak postaraj się dać sobie więcej luzu. Jako matka, na co dzień masz i tak dużo na głowie (przykładem jest tu tekst Kosmetomamy: „Cała prawda o matce”), czujesz się przygnieciona oczekiwaniami (możesz przeczytać o tym u mnie w tekście: „Matka powinna”) i właśnie dlatego, nie kręć sobie sama bata. Daj sobie odpocząć.

Idealna matka musi upaść. Nie da się realizować modelu „idealnego macierzyństwa”. Dopóki panuje zmowa milczenia, nic się nie zmieni. Ta zmowa milczenia wywołuje wrażenie, że wszystko jest fajnie, większość sobie świetnie radzi, tylko ja nie – Aleksandra, cyt. za Newsweek

(…) Kobiety, które (…) uważa się za wzór kobiecości są słodkie, chętne do pomocy, o włosach starannie przygładzonych, zapracowane, zdyscyplinowane, spokojne i są… zmęczone” – Urzekająca, John i Stasi Eldredge

Każda kobieta to czuje – coś głębszego niż tylko odczucie niespełnienia w tym, co robi. Jakieś podświadome, instynktowne odczucie niespełnienia w tym, kim się jest. Jestem jednocześnie za bardzo i zarazem nie dosyć. – Urzekająca, John i Stasi Eldredge

Przepis na pokonanie wypalenia

Dla każdej jest inny, głównie dlatego, że mamy różne przyzwyczajenia, systemy prowadzenia domu i – co ważne – różne rodziny. Kiedy czujesz się wypalona, poproś kogoś o pomoc. Zbuntuj się i zrób coś tylko dla siebie. Niech mąż, któraś z babć czy cioć zajmie się dziećmi, a Ty – najzwyczajniej w świecie – uciekaj z domu. Na spacer, do fryzjera, do kosmetyczki, na zakupy (tu ważne: omijaj dział dziecięcy, kup coś dla siebie!). Powodzenie przepisu tkwi w jego prostocie. Zawsze też możesz napisać do mnie lub Ady. Wysłuchamy, podpowiemy w miarę możliwości.

Potrzebujesz:

  • Chwila tylko dla Ciebie – weź prysznic lub kąpiel, zrób makijaż, maseczkę, pomaluj paznokcie. Wyśpij się.
  • Zostaw bałagan – nie sprzątaj, jeśli nie masz na to siły. Daj sobie odpocząć i ciesz się chwilami z rodziną.
  • Ćwicz – nie musisz zamienić się w Chodakowską, ale zajrzyj na jej fanpage. Znajdziesz tam moc motywacji. Tańcz – sama lub z dziećmi. Słuchaj muzyki energicznej i optymistycznej.
  • Zmień otoczenie – unikaj tych, u których jest zawsze „stara bieda”. Nie narzekaj. Otaczaj się radosnymi ludźmi.
  • Znajdź swoją pasję – może jeszcze jej nie znasz.
  • „Teraz” – nie planuj zbyt dużo.
  • Zapamiętaj – wcale nie musisz, wcale nie powinnaś. Ty możesz! Ty masz prawo!

Przepis na niewypalanie się

Pamiętaj: Macierzyństwo to nie jest konkurs. Z nikim się nie ścigasz, nie zdajesz egzaminu przed komisją. Liczy się Twoja rodzina, Ty, mąż, Twoje dziecko.

Nie przyzwyczajaj się do jednej wizji swojego życia. Miej różne warianty, plany na dzień, tydzień, wakacje. Unikniesz rozczarowania i poczujesz, że lepiej oddychasz.

Spokoju i harmonii w Tobie – tego Ci życzę.

Marlena

* Słowa zaznaczone kursywą i niepodpisane w tekście to cytaty z rozmowy z Kasią o jej wypaleniu. Dziękuję za zgodę na publikację.

 

(Visited 481 times, 1 visits today)
9 komentarzy
0

Napewno też to polubisz !