7 typów ojców, których nie chce mieć żadne dziecko.

Napisałam Ja : Ada | Kosmetomama

Siedzę z Helenką na ławce, ona wesoło rusza nóżkami i rączkami, ja obserwuję moje starsze dziecko. Zosia energicznie biega i skacze, gdzieś się chowa, gestykuluje. Bawi się, szaleje, skacze razem z Nim. Moja Zosia i mój mąż. Jestem spokojna, że córka jest w dobrych rękach, że On się nie zagapi, że będzie w stanie ją obronić, może nawet za ostro zareaguje, gdy jakieś inne dziecko ją brzydko potraktuje.

 Zna ją bardzo dobrze, wie że jej ulubiony kolor to “truskawkowy”, że lubi “Świnkę Peppe”, “Domisie” i ” Ciekawskiego George’a, że lubi słuchać na dobranoc jego głosu. Tęskni za nią całymi dniami, zresztą za każdą z Nas. Jedyną chwilą wolną w ciągu dnia jest godzina 19:00 i “Fakty”, wtedy się wyłącza i skupia na czymś innym, ale tylko wtedy, bo jest świetnym ojcem….

Wiem, że mam szczęście, ale ile kobiet go nie ma?! Mają w domu “weekendowego” ojca. Takie typy chodzą po tej ziemi i od dziecka jest dla nich ważne wszystko inne…

 #1 OJCIEC Z TELEFONEM

Często takich widuję, niestety. Dziecko się bawi na placu zabaw a on na ławeczce, w cieniu, bawi się… swoim telefonem. Nie zwraca uwagi na niebezpieczne sytuacje, nie zwraca uwagi na wołanie dziecka, jest nieobecny, skupiony na komórce. Ojciec zdecydował – muszą iść! Już za długo siedzi w jednym miejscu, już mu się znudziło. Zabiera dziecko z placu zabaw z nosem w telefonie.

#2 OJCIEC NARCYZ

– Skarbie czy ja dobrze wyglądam?!

– Dobrze, ale przecież wychodzisz na spacer z dzieckiem. Zaraz i tak się pobrudzisz!

To właśnie ojciec, który się nie brudzi. “Kamilku ubrudziłeś się, fee! idziemy z tego placu zabaw, tu jest brudno!”. Ten typ lubi się dobrze ubrać i lubi dobrze ubrać swoje dziecko, ale nie dlatego, żeby dziecko ładnie wyglądało, nie! Dlatego żeby on nie musiał wstydzić się za niechlujne ubranego dzieciaka, które kroczy przy jego nowych butach od Tommy Hilfigera.

#3 OJCIEC ZABAWKOWICZ

Ojciec który swoją nieobecność rekompensuje po trzykroć w zabawkach. Nie było by nic w tym złego, gdyby się później chociaż z tym dzieckiem pobawił, ale ci ojcowie sami mają przy sobie pełno gadżetów, które ich kręcą bardziej niż własne dzieci. Myślą, że gdy rzucą dziecku tonę zabawek to dalej będą mogli być nieobecni w jego życiu. Do czasu, w którym dziecko stwierdzi “Wiesz co, już nie jesteś mi do niczego potrzebny” , wtedy się budzi… ale już jest za późno.

#4 OJCIEC PRACUŚ

Ten typ to ojciec, który nie ma wiecznie czasu, ale tylko jeśli chodzi o czas spędzony z dzieckiem. “Kochanie popatrzysz na niego?”, “Nie mogę przecież widzisz że pracuję!”, “Czy możesz przebrać jej pieluszkę?”, “No skarbie wolne żarty!, przecież jestem skonany po pracy, przecież ty się tylko zajmowałaś dzieckiem”. W weekendy też nie jest lepiej, wtedy taki tata szybko traci zainteresowanie swoim dzieckiem, bo przecież nie jest tak ekscytujące jak jego praca. Taki ojciec od czasu do czasu sobie przypomina o własnym dziecku, ale na krótko.

#5 OJCIEC SINGIEL

Tacy Panowie, którzy nie do końca mają świadomość, że już nie są “free”, że mają rodzinę w domu. Ojciec tego typu bardzo często relaksuje się w gronie swoich przyjaciół, na swoich imprezach i na swoich wyjazdach, bez żony i dzieci, bo to jest dla niego prawdziwy wypoczynek. Więc żonie oświadcza “Ty miałaś wakacje, bo byłaś z dzieckiem w górach! Teraz ja jadę. Sam. Na 2, może 3 tygodnie. Gdzie? No gdzieś gdzie jest ciepło i egzotycznie. Nie no, chyba żartujesz! Razem? Przecież wtedy nie odpocznę!”.

#6 OJCIEC STRACHY NA LACHY

Ten typ to wieczny usprawiedliwiacz “nie dotykam się do dziecka bo się boje!”. Poprosisz “Przebierzesz pieluszkę? -“Nie, no co ty przecież tego nigdy nie robiłem!”….”No ja też nie… to nasze pierwsze dziecko!”. Takie sytuacje i ciągłe wymigiwanie się od ojcowskich obowiązków i przywilejów są tu nagminne. Ojciec czeka aż dziecko podrośnie i będzie mógł się go przestać bać! Pogra wtedy w piłkę, kupi lalkę….ale to jest już ten czas kiedy dziecko mówi “nie ja wolę mamę/kolegę/koleżankę!”

 # 7 OJCIEC SAMOCHWAŁA

Ojciec ten rozpowiada wszem i wobec, że to głównie On, we własnej osobie, zajmuje się dzieckiem, przebiera, karmi, odprowadza na zajęcia, tańczy, śpiewa, recytuje. Istotnie to głównie On, ale tylko mówi. W domu jest typem z piwkiem i pilotem w ręku, który na zewnątrz w towarzystwie lubi poprawiać sobie swoją samoocenę bajkami, które powodują zachwyt innych tatusiowych kolegów – jaki on to nie jest zaradny. Nie docenia pracy własnej partnerki, a nawet deprecjonuje jej działania i opiekę na dzieckiem.

Te wszystkie opisane przeze mnie “przypadki” są mi znajome, widzę wtedy ile kobiety mające takich partnerów muszą wkładać siły w wykonywanie prostych, codziennych obowiązków i w wychowywanie dzieci. To podwójna robota. Taka wiecznie niedoceniania kobieta zamyka się w sobie i z siebie rezygnuje. Skupia swoją miłość i uwagę tylko na dziecku, bo chce mu zrekompensować takiego ojczulka. Czuje się winna, bo przecież on na początku był inny a tak się zmienił, tak ją rozczarował.

Jest pełno związków, które się rozpoczynają i kończą na dziecku…”Bo to, że nosi brodę, to nie znaczy że jest mężczyzną”…Mężczyzną jest wtedy, kiedy potrafi zrozumieć, pomóc, wesprzeć, nawet wtedy kiedy nie ma go w domu…ale kiedy jest, jest już całym sobą!

Piszę tu o skrajnych przypadkach, więc mam nadzieje że żaden poczciwy mężczyzna/tata nie poczuje się urażony.

 
(Visited 542 times, 1 visits today)

Napewno też to polubisz !