fbpx

Rozwiązanie dla wcześniaków i dzieci które dużo ulewają. Chustonoszenie.

Napisałam Ja : Ada | Kosmetomama

Chusty nie tylko dla mam…i na każdą pogodę!

Zosia urodziła się prawie miesiąc przed wyznaczonym terminem, w związku z tym miała znaczne problemy z ulewaniem i wymiotowaniem- praktycznie po każdym mleczku do 4 miesiąca życia. W związku z tym nienawidziła leżeć na wznak w wózku, łóżeczku, nawet, gdy miała wyżej głowę. Oczywiście rodzina uważała, że rozpuściłam dziecko i dlatego nie chce sama leżeć…powiedziałam trudno! Najważniejsze żeby dziecko się dobrze czuło i zaczęłam szukać rozwiązania…i znalazłam – chusty. Tylko kłopot był z tym, że nie miałam na ich temat bladego pojęcia, bo okazało się, że chusty są bawełniane, bawełna z bambusem, w rozmiarze S,M,L itp. Gdy miałam kompletny mętlik w głowie okazało się że niedługo będą targi dziecięce, tam właśnie wystawiała się firma z pięknymi, miękkimi i kolorowymi chustami ( o umówmy się drogie mamusie…kolor też jest ważny;). Na targach mogłam ich dotknąć i przymierzyć, i w końcu wybrałam. Pasowała idealnie do mojej postury (mam 165cm) i do postury mojego męża (173 cm) wybrałam rozmiar M , materiał o szerokości 60 cm i długości około 4,5 m, połączenie bawełny z oddychającym i antybakteryjnym bambusem w pięknym ciepłym, tęczowym kolorze. Koszt takiej chusty to około 180 pln.

Kupiłam i poszłam do domu, ale zaraz! Jak ja mam to niby zawiązać żeby moje dziecko z niej nie wypadło, o Boże i to jeszcze na stojąco i jedną ręką?! No nie, nie ma mowy, przecież dziecko mi dołem wyleci albo je za mocno ścisnę to jej oczy wyjdą. Nie miałam żadnej koleżanki, która mogłaby mi powiedzieć i nauczyć jak to robić, więc zapisałam się na kurs wiązania chusty (do rehabilitantki), który trwał godzinę, ale uwierzcie mi ta godzina wystarczyła w pełni, aby dobrze opanować wiązanie dziecka przodem na „żabkę”. Na kursie tym ćwiczyłam (mój mąż też) na specjalnej lalce, która była ciężka jak prawdziwe dziecko, potem ćwiczyłam na mojej małej Zosi. Rehabilitantka pokazała mi jak trzeba wiązać maluszka żeby kręgosłup nie był obciążony a nóżki prawidłowo ułożone-bo to jest najważniejsze. Po takiej lekcji zaczęłam nosić Zosie w chuście(w każdą pogodę) na spacery, na zakupy, gotowałam z nią obiady i sprzątałam mieszkanie, a Zosieńka słodko spała przy moim serduszku. Na początku prawidłowe zawiązanie chusty trwało dość długo(około 7 minut) czasem Zosia się niecierpliwiła i zaczynała płakać. Teraz zawiązuje chustę jakąś minutę może czasem dwie. Sama nikt mi nie musi pomagać.
W takiej chuście można nosić maluszka od 0 do bohatera;) czyli od urodzenia do 15 kg przedszkolaka. Jak maluszek będzie miał już 8 kg po prostu zmienia się wiązanie z brzucha na plecy. Chusta jest na każdą pogodę. Jeśli jest lato nosimy maluszka w samych krótkich bodach z czapeczką na głowie( przeciwsłoneczną). Jesienią i zimą nosimy maluszka w długim pajacyku, ewentualnie chowamy go jeszcze pod bluza, polarem lub jak pada deszcz pod kurtką (wszystkie te akcesoria są dostępne w sklepach z chustami z opcją na 2 głowy, czyli otwór dla mamy / taty i maluszka w chuście).
Chusty mogą i powinni nosić także tatusiowie, bo jest to czas spędzony tylko we dwoje z maluszkiem, i nie ujmuje to w ogóle moim zdaniem męskości a wręcz jej dodaje, bo nie ma nic wspanialszego jak kochający i angażujący się tata. Dlatego tez drogie mamy wybierajmy kolory ładne, ale takie, w których i wasz partner będzie się dobrze czuł. Mój mąż chętnie nosił Zosie i teraz chętnie nosi Helenkę.

Także polecam! Taka opcja spaceru (nawet, jeśli maluszek lubi jeździć w wózku) sprawdza się także przy dwójce dzieci, bo jedno jak w naszym przypadku jeździ na rowerku a mama albo tata ma maluszka w chuście i dwie wolne ręce…

Ps. Co więcej dziadkowie też się przekonali do chusty po jakimś czasie i chętnie spacerowali w ten sposób z Zosią.
Używacie chust?
#niewisiminic


 

 

 

(Visited 424 times, 1 visits today)
0 Pogadały
0

Napewno też to polubisz !