Lepiej zapobiegać niż leczyć. Pneumokoki. Szczepić ? Czy nie?

Adriana Krynicka - 14 stycznia 2016
pneumokoki-szczepić-czy-nie

Przygotowując się do roli mamy zastanawiałam się nad tym jak chronić swoje dziecko przed „złem tego świata” Na początku przerażało mnie wszystko, co było związane z rozstaniem i  chorobą mojego jeszcze wtedy nienarodzonego dziecka.  Pamiętam jak  byłam z Zosia w 7 miesiącu ciąży, a mój mąż wspomniał, że ten czas tak szybo leci, że zaraz pójdzie do przedszkola. Rozpłakałam się wtedy i powiedziałam że „Zosia jeszcze się nie urodziła, a już musze myśleć o rozstaniu z nią!”

Mąż miał jednak racje. Czas tak szybko zleciał. Od tamtej rozmowy minęły już ponad 4 lata. Zosia chodzi do przedszkola i bardzo to lubi. Dla mnie też to rozstanie nie było tak bolesne jak mogłabym wtedy przypuszczać. Dla   Zosi przedszkole stało się miejscem, w którym się rozwija, ma przyjaciół i panie które uwielbia. Rozstania przestały mnie już przerażać. Raz na jakiś czas nawet chętnie z nich korzystam, gdy dziadkowie zabieraj dzieci na weekend.

Dalej jednak przerażają mnie myśli związane z chorobami dzieci. Wiem, każdy rodzic o tym myśli i każdego to przeraża. Nie chodzi mi tu o „zwykłe” przeziębienie, ale o choroby które mogłyby mi odebrać dziecko na zawsze. Zrobiło się smutno, wiem to, bo każdy rodzic w tej sytuacji wyobraża sobie swoje dziecko. To straszne i nikomu tego nie życzę.

Są choroby z którymi radzimy sobie jako rodzice po przez branie witamin, antybiotyków, leków antywirusowych, czy innych mnie lub bardziej skutecznych leków czy „specyfików”,  ale są też takie choroby na które nie wystarczy  podać lekarstwo na receptę. Mówię tu o chorobach na, które teraz są szczepionki, a kiedyś się na nie umierało. Pneumokoki należą do jednej z nich. Mogą spowodować m.in inwazyjną chorobę pneumokokową (IChP) która obejmuje cały organizm. IChP może objawiać się zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych, zapaleniem płuc lub sepsą. 

Dlatego ja szczepiłam swoje dzieci przeciwko pneumokokom i nie tylko. Nie zaglądam Wam do książeczki zdrowia dziecka. Nie chce też przekonywać tych niedoprzekonania, chociaż wieżę też w to, że tylko krowa nie zmienia zdania. Chcę przekonać do szczepień tych rodziców, którzy się wahają. Być może z braku wiedzy? Może ze strach?  Dlatego korzystając z akcji „Pneumokokom mówimy-szczepimy” do której dołączyłam, napiszę Wam o kilku naukowych faktach. Naukowych, potwierdzonych przez specjalistów, nie „faktów naukowych” z forów internetowych.

Pnieumokoki, co to?

Streptococcus pneumoniae (Pneumokoki), czyli dwoinka zapalenia płuc, są główną przyczyną zachorowalności i śmiertelności na świecie. Mogą wywołać zakażeń m.in.: ostre zapalenie zatok, zapalenie ucha środkowego, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenie szpiku, septyczne zapalenie stawów, zapalenie wsierdzia, zapalenie otrzewnej, zapalenie osierdzia, tkanki łącznej i ropień mózgu. W tym właśnie wcześniej wspomnianą sepse. Większość infekcji drug oddechowych u dzieci to infekcje wirusowe. 15% to infekcje bakteryjne zwiazane z pneumokokami.

Czy zatem warto szczepić dzieci, na te 15%? Moim znaniem warto, bo każda możliwość zmniejszenia prawdopodobieństwa zachorowania przez moje dziecko na jakąś od pnoeumokokową chorobę, jest tego warte. Nie darowałabym sobie gdyby moja córka zachorowała na np: zapalenie opon mózgowych a ja jako matka wiedziałaby, że mogłam temu zapobiec. Można podać dziecku antybiotyk w takim przypadku, ale problem jest taki, że pneumokoki są na antybiotyki coraz bardziej odporne, dlatego też szczepionka jest najskuteczniejsza formą walki z tymi bakteriami.

Oczywiście nie wszystkie dzieci maja taka sama szanse na zachorowanie. Grupa ryzyka to dzieci od 2 r.ż do 5 r.ż, oraz osoby starsze. Sprawdź szczegółowo czy twoje dziecko jest w podwyższonej grupie ryzyka TU (klik). Moje dzieci też są w tej grupie, ze względu na swój wiek i na to, że maja styczność z innymi dziećmi w przedszkolu, które nie musza byc chore, ale mogą być nosicielami. Dane pokazują że aż 60% dzieci w przedszkolach jest nosicielami pneumokoków.

Smutne statystyki.

Szacuje się, że co roku na świecie na choroby spowodowane przez pneumokoki choruje 10 milionów dzieci poniżej 5 r.ż z czego aż 1 milion umiera.„Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), szacunkowe dane dla Polski z 2010 roku pokazują, że rocznie w naszym kraju na inwazyjną chorobę pneumokokową zapada 25 razy więcej dzieci w porównaniu z danymi z badania przeprowadzonego w latach 2003-2004, w tym odnotowano również przypadki śmiertelne”¹ Więcej statystyk TU (klik) .

Ile kosztuje szczepionka?

Szczepionka ta jest szczepionka zalecaną, nie obowiązkową, dlatego też dla rodziców dzieci, które się na to zdecydują kosztuję ona od około 230 do 300 zł. Jest ona natomiast refundowana dla dzieci, które urodziły się przed 37 tygodniem życia, dla tych, które urodziły się z waga poniżej 2500 g, oraz dla dzieci w grupie ryzyka i ze diagnozowaną astmą, cukrzycą, chorobami serca, niewydolnością nerek, zakażeniem HIV. 

Kiedy zaszczepić?

Jak pisałam powyżej szczepionka nie jest obowiązkowa, więc to rodzice wspólnie z pediatrą musza podjąć decyzje o tym kiedy rozpocząć szczepienia na podstawie badań dziecka.

i na koniec….Moje zdanie. Mało merytoryczne, bardziej emocjonalne i nieco spiskowe.

Ruch antyszczepionkowy nabiera na sile, napędzany internetem i mediami. Mam jednak wrażenie, że dla ludzi którzy wszczęli antyszczepieniowe manifesty, gdzieś wysoko na ciepłym „stołku władzy”, nie chodzi o zdrowie i dobro dzieci ani ich rodziców, którzy zdecydowali się nie szczepić dzieci. Wystarczy bowiem odpowiedzieć sobie na pytanie na czym się więcej zarabia? A cel będzie jasny, bo jeśli” nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze”.

Pora zadać sobie pytanie. Co jest bardziej opłacalne dla tych na „stołku władzy” ? Podać szczepionkę dziecku, która zapobiega wybranym bakteriom a dzięki temu chorobom?, Czy namówieni społeczeństwa doniesczepianie się a potem żerowanie na rodzicach, którzy chcą leczyć swoje dzieci, za wszelką cenę? Powiecie zaraz, że „na szczepionkach też się zarabia„, oczywiście, „bywają po mich powikłania”, oczywiście. Ale jest to nieporównywalne z kosztami leczenia i powikłaniami po chorobach na które się nie szczepiło.

****************

Nie zarzucam rodzicom nie szczepiących swoich dzieci, niedbałość o ich zdrowie, wiem że napewno kochają je bardzo mocno, tak samo jak ci rodzice, którzy swoje dzieci szczepią. Chciałabym tylko, aby rodzice dzieci nieszczepionych pomyśleli też czasem o innych dzieciach, które mogą w ten sposób narazi na niebezpieczna dla zdrowia chorobę.

Więcej bardzo pożytecznej wiedzy znajdziecie na stronie Szczepimy . Znajdziecie tam nie tylko bardziej szczegółowe informacje na temat Pneumokoków, ale także porady ekspertów i pytania rodziców. Więcej o kampanii znajdziecie TUTAJ .

¹źródło: www.szczepimy.com.pl /statystyki

Wpis jest częścią kampanii „Pneumokokom mówimy -SZCZEPIMY”

ada podpis mały

  • Jeszcze gdy moje dzieci się nie narodziły już mnie ostrzegano przed szczepionkami, że są taki i owakie. Ale ja szczepie, bo chcę by były właśnie zdrowe i mniej chorowały.

  • Zaszczepiłam obu moich synów przeciw pneumokokom. Młodszego dokładnie dwa dni temu. Nie miałam żadnych wątpliwości, tym bardziej, że nasze miasto od kilku miesięcy refunduje szczepionkę dzieciom, które skończyły drugi rok życia. Mimo to, zainteresowanie jest bardzo słabe. Mnie to dziwi, żyjemy w takich niespokojnych czasach. Zaszczepiłam również dzieci przeciwko ospie, co też nie jest obowiązkowe i już nieraz musiałam się nasłuchać, jak nierozsądnie postępuję. A jedno z moich dzieci ma AZS, przy którym ospa może mieć bardzo ciężki przebieg. Ale takie argumenty nie są istotne dla przeciwników szczepień.

  • No cóż, akurat ta szczepionka jest bardzo dobrze zbadana i jest bardzo dużo miarodajnych dowodów na to, że faktycznie zapobiega wielu poważnym zachorowaniom. Potwierdza się to chociażby w miastach, które wprowadziły ją finansując ze swoich środków i zmniejszyło to znacznie ilość hospitalizacji małych pacjentów z powodu zapalenia płuc itp.
    Ruch Anty jest bardzo silny i bardzo agresywny, trudno z nim dyskutować, bo to są argumenty, które wymykają się rzeczowym rozmowom.

    • To prawda , uważam że ta szczepionka powinna być obowiązkowa, może wtedy rodzice zmienili by trochę zdanie na jej temat.

  • Szczepię Antka z małym poślizgiem w kalendarzu. Na każde szczepienie idę spanikowana i pełna obaw. Jedynie mogę powiedzieć, że nop’y nas omijają i oby tak było zawsze! Żebym nigdy nie musiała żałować, że zaszczepiłam dziecko…

  • Michał Ukryty

    Interesujące, że można dojść do tak różnych wniosków http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepionka-przeciwko-pneumokokom-jaki.html

  • Mamapediatra.blog.pl

    szczepimy :)

  • Katarzyna

    Zgadzam się z Twoim punktem widzenia. Szczepię, choć szczepienia te są drogie ale myślę, że warto.

    • Oczywiście że są drogie i ja też to czuję w portfelu ale także uważam że warto, a nawet jestem tego pewna. mnie rodzice szczepili dlaczego ja mam nie szczepić swoich dzieci?!

  • Ja sobie powiedziałam od razu, że szczepię. To nic, że te szczepionki są takie drogie, dla mnie liczy się zdrowie dziecka. Nie chcę później żałować, że tego nie zrobiłam.

  • akademiausmiechu.wroclaw.pl

    Zdecydowanie szczepić. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu rodziców płatne szczepionki to zbyt duży wydatek, ale akurat na tą bardzo warto.