Być kobietą….

Ada - 23 października 2014

Zastanawiałyście się co to właściwie znaczy? Czy jestem kobietą bo noszę sukienki? , czy jestem kobietą bo rodzę dzieci?. Czy czuje się kobietą gdy nałożę make-up?. Czy jestem kobietą bo mam biust?. Każda z nas czuje się kobietą z innego powodu i dla każdej z nas bycie kobietą jest zupełnie czymś innym. Chcę Wam dzisiaj pokazać dlaczego ja się czuję kobietą i jak to kobietowanie odbieram.

BABSKI GADŻET

Przyznajmy się do tego bez bicia :) Każda babeczka ma w otchłani swoje torby coś bez czego się nie rusza, coś na szczęście, coś do poprawienia urody, coś na wszelki wypadek. Ja zawsze noszę przy sobie szminkę, co nie znaczy że ją używam. Bo przy moich dzieciach po prostu zachowanie jej na ustach przez dłużej niż 10 min graniczy z cudem. Ale to nie znaczy że nie lubię jej nosić w torebce :)

 

COŚ RÓŻOWEGO

Jak widać jest to moja córka. Po urodzeniu dzieci stałam się bardziej świadomą kobietą i to też wpisuje w moje “być kobietą” . Po urodzeniu dzieci kobiecość staje się czymś zupełnie innym. Trzeba ją w sobie na nowo odnaleźć, ja jestem w trakcie, ale to też tworzy mnie jako kobietę.

PRZYJAŹŃ

 

Myślę że to jest właśnie “cecha” kobiety-przyjaźń. Pogadasz o bzdurach o pierdołach, o kolorze sukienki, którą właśnie kupiłaś, ale także o rzeczach naprawdę ważnych w twoim życiu, nowych decyzjach, przemyśleniach, planach. Mam bardzo wąskie grono “moich wybranych”, które znam całe wieki, ale też wiem że mogę im wszystko powiedzieć i zachowają to w tajemnicy. Przyjaźń dodaje otuchy w gorsze dni i rozśmiesza w te dobre .

 

 

 

SUBTELNIE

 

Moje subtelnie to serducho, które dostałam od męża po urodzeniu córek. Moje dzieci są więc zawsze przy mnie.

 

MAKE UP

 

Mój podstawowy makijaż opiera się raczej na tuszowaniu rzęs i podkreślenie brwi (teraz przy dzieciach). Ale był taki czas, że używałam mnóstwa kosmetyków, kolorów i uwielbiałam spędzać godziny nad eksperymentowaniem z makijażem. Wyobraźcie sobie że istnieją takie dni i teraz w których mam pełen makijaż. Tych dni nie jest dużo, to najczęściej spotkania rodzinne lub ze znajomymi, wyjęcie do kina lub z mężem na kolacje. Mój makijaż to wtedy puder mineralny, cienie do brwi, kreska na powiece i cienie na oczach, róż, szminka, zalotka i tusz. Wtedy czuję się w pełni kobieco :)

NA NOGACH

 

Na nogach obecnie trampki moje ulubione! chodzę w nich wszędzie i po każdym nawet najtrudniejszym terenie. Są kolorowe więc mi do wszystkiego pasują :) i są bardzo wygodne. A jak pewnie wiecie każda kobieta pracująca nie zależnie od zawodu dziennie musi na tych nogach przeżyć kilka dobrych godzin. Ja muszę nadłożyć za swoimi dziećmi :)

CHWILA TYLKO DLA MNIE

 

Chwila tylko dla mnie jest wtedy kiedy mogę pomyśleć, odetchnąć, posmakować. Ciacho i dobra kawa (na razie jeszcze bez kofeinowa) to najlepszy pretekst do chwili lenistwa :)

MUST HAVE

 

Moje “must have”, to dwustronny, pikowany, kwiecisty płaszcz z kapturem w którym na pewno nie dopadnie mnie jesienna słota, można się w nim czuć fajnie i kobieco. Nawet na spacerze z dzieciakami mogę się dobrze i kolorowo czuć we własnej skórze. Projekt pracownia fio.
ps: Mam wreszcie go mam :)
zródło.pracowniafio.pl

 

 

W TOREBCE

 

No tak, w torebce noszę wiele rzeczy są to rzeczy codzienne, potrzebne mi jako kobiecie i jako matce. Miesza się tu wszystko co jest mi potrzebne pod ręką i na każdą okazję :)

PORANEK

 

Poranek to u mnie nie czas spokoju i zadumy nad pięknymi chmurkami i jasnym słońcem. To raczej chaos, zamieszanie i szaleństwo. Rano robię śniadanie, myjemy zęby, karmimy się (najczęściej jajecznicą :), czeszemy włosy i wybiegamy do przedszkola lub na spacer.

DŁONIE

 

Dłonie są na pewno niezwykle potrzebne :) Moje są wiecznie w ruchu. Zajmuję się nimi dziećmi, piszę bloga, testuje kosmetyki, robię masaże i zabiegi, ogarniam dom. Czasem odpoczywają i wtedy robię im manicure, ale nie maluje paznokci, po pierwsze nie bardzo lubię, a po drugie nie mam kiedy.

 

COŚ CZARNEGO

 

To zdecydowanie moje szpilki które miałam na nogach 2 razy w życiu. Kurczę albo nie umiem wybierać butów albo nie umiem w nich chodzić, albo co gorsza jedno i drugie?!. Bo ciągle leżą w szafie i wołają “wybierz mnie, wybierz mnie”…

JESTEM…

 

Jestem kobietą i mamą. Jestem leniwa i pracowita. Jestem szalona i skryta. Jestem zamyślona i rozgadana. Jestem ogniem ale też i wodą. Jestem radosna ale i smutna. Jestem statyczna i zmienna. Mam swoje sekstety…cciiii, bo JESTEM KOBIETĄ!

A wy moje Drogie kiedy czujecie się naprawdę kobieco? i co to właściwie dla Was znaczy?

(Visited 212 times, 1 visits today)