fbpx

Pewne siebie dziecko?! Nigdy mu tego nie mów, jeśli chcesz aby tak zostało.

Napisałam Ja : Ada | Kosmetomama

Minęło 3,5 roku od sprowadzenia na świat mojej starszej córki Zosi. Przez ten czas jako matka przeżyłam wzloty i upadki. Wzlatywałam pod niebiosa jak coś mi się udawało i spadałam boleśnie na tyłek jak sukcesu nie było. Jedno sobie natomiast obiecałam, nigdy nie będę porównywała mojej córki do innych dzieci ani do jej rodzeństwa .Bo przynosi to więcej złego niż dobrego.

Zosia zaczęła szybko mówić, zawsze była też bardzo zwinna ruchowo. Byłam z niej dumna, że tak sobie dobrze radzi, ale nigdy nie wpadło mi do głowy lecieć z tym do innych matek na placu zabaw i mówić jakie to moje dziecko jest świetne, albo co gorsza czego nie umie i w czym jest słabsza od innych dzieci.

Niestety zdarzają się mamy i to dość często ,które mają potrzebę informowania innych mam na placu zabaw (lub w innym dogodnym miejscu)  jakie to ich dziecko się rozwija. Żadna mama nie przepada za słuchaniem (i to ze strony obcej kobiety) tego, że jej dziecko jest gorsze od innych dzieci. O ile jeszcze jestem w stanie zaakceptować fakt , że moim kosztem, ktoś chce poprawić sobie humor i samoocenę swoją i swojego dziecka, ale za to nie jestem w stanie zrozumieć sytuacji odwrotnej, gdy to matka mówi źle o swoim dziecku.

Wielokrotnie na placach zabaw podchodziły do mnie inne mamy mówiąc (pół biedy jak dziecko nie słyszy) “Ojej jak Pani córka już dużo mówi, mój syn mówi ledwo kilka słów, myśli Pani ,że wszystko z nim w porządku?!” lub “O ,ale zwinna dziewczynka, już tak dobrze chodzi, moja córka to jeszcze długa tak chodzić nie będzie!” albo najgorsze teksty ,które zawsze mnie bolą ” Zobacz Maksiu ta dziewczynka tak ładnie chodzi, ty tak nie potrafisz!“.

Smutne…

Bo każde dziecko powinno czuć się wspierane i bezpieczne w każdym miejscu z każdą mu bliską osobą, a nie wplątywane w jakieś dziwne problemy emocjonalne dorosłych. Gdy trafi się mama ze swoimi problemami którymi obarcza dziecko ( bo właśnie to tak rozumiem, brak poczucia własnej wartości, przełożone na dziecko) reaguję zawsze tak :”Proszę się nie martwić, każde dziecko rozwija się we własnym tempie”. Ale co ja mogę przez te 10 minut kontaktu z ową Panią?!

Martwią mnie takie zachowania, bo przecież to czubek góry lodowej, bo skoro taka osoba oczernia swoje dziecko w oczach zupełnie obcej kobiety, to jak musi się zachowywać w domu przy domownikach w kontakcie ze swoim dzieckiem?. Mam wrażenie, że takie mamy biorą udział w jakimś maratonie czy wyścigu szczurów ,w które wplątują własne dziecko. Chcąc je zaszufladkować w jakieś ramy rozwojowe, jeśli w jakąś ramę się nie mieszczą “to sorry albo wypadasz z gry , albo się kochany do tych ram jak najszybciej wbijasz!. Mówisz tak jak trzeba, i chodzisz wtedy kiedy trzeba i ząbki też masz mieć wtedy ,gdy wszystkie dzieci mają“bo inaczej jesteś ble!, bo mamusia z takim “opóźnionym” dzieckiem  się pokazywać nie będzie, albo zrobi sobie z dziecka przedstawienie na placu zabaw.

Wyobrażam sobie taką młodą osobę za kilka lat. Przez 15 lat swojego życia słyszała, że jest gorsza, że nie umie, że się nie nauczy, że inne dzieciaki w jej/jego wieku to już potrafią to i sro! Co taki młody człowiek może myśleć? no tak od małego mama powtarzała mi w piaskownicy :”Zobacz Maksiu ta dziewczynka tak ładnie chodzi, ty tak nie potrafisz!“. To co ja mogę? nic ! po prostu tego nie zrobię, nawet nie będę próbował bo nie umiem.

W pracy młody 25 letni Maks będzie popychadłem “Stary zaparz kawki”, w głowie Maksa “bo przecież na nic innego cię nie stać”  Nie sięgnie po swoje marzenia, nie znajdzie wymarzonej dziewczyny, bo przecież “go na to nie stać, to nie jego liga“. Gdy w wieku 35 lat założy rodzinę, w stosunku do swoich dzieci powieli schematy z piaskownicy, bo nikt mu się powiedział, że są złe. Jako starszy Pan będzie zgorzkniały i smutny, bo nie zrobił w życiu tego co mu się marzyło. I umrze nieszczęśliwy…nie przeżywając życia tak jak by chciał, ze strachu i z poczucia “bo tak mi mówili”

 A wystarczyło tego małego Maksia wspierać w jego rozwoju na tym placu zabaw, nie wrzucać go w jakieś sztuczne ramy. Wystarczyło powiedzieć

Dobrze ci idzie, nauczysz się niedługo biegać równie dobrze” .

Jest to problem bardzo złożony, ale wystarczy zacząć od tych rzeczy najmniejszych czasem wydających się nieistotnymi, aby zmienić czyjeś życie na gorsze lub lepsze. Są osoby, które po mimo wiecznego kopania w dupę – WSTAJĄ, OTRZEPUJĄ się i dają RADĘ , ale zdecydowana większość niestety POLEGA…

Moja córcia jest dla mnie wspaniała, najlepsza, niepowtarzalna. Staram się ją codziennie wspierać w jej “byciu sobą” w jej wyborach. Nigdy nie porównuje je do innych dzieci , chcę aby bawiła się z innymi dziećmi i nie czuła się gorsza lub lepsza od nich, chcę aby była SOBĄ! i wyrosła na szczęśliwa i spełnioną osobę.

Ten tekst został wyróżniony w cotygodniowym rankingu najlepszych wpisów rodzicielskich na stronie Mądrzy-Rodzice.pl

madrzy-rodzice-małe logo

Jeśli ten tekst spodobał się Tobie lub pomógł, to będzie mi miło jak go udostępnisz.

(Visited 486 times, 1 visits today)
36 komentarzy
0

Napewno też to polubisz !