Nie zabijaj. Czyli palenie w ciąży.

Ada - 18 sierpnia 2015
nie- palę -w -ciąży

 

Młoda kobieta 28 lat, z dużym brzuszkiem pod zimowym płaszczem, ślizga się na zimowej zamarzniętej ślizgawce. Maż się wyraźnie o nią boi, aby nie upadła właśnie na ten duży brzuszek. W brzuszku chowa się bowiem mała istotka, nie wiadomo jakiej płci, bo te 30 lat temu nie wiadomo było nic….Ona jednak czuła i wiedziała co jest dobre dla jej dziecka. Nie słucha lekarza, który powiedział jej że „lepiej palić w ciąży, niż nagle rzucić” Wiedziała z pierwszym dniem, że musi to zrobić i zrobiła, rzuciła palenie.

 

Paliła od 18 roku życia, więc sprawa mogłaby się wydawać trudna. Ona jednak miała motywacje i czuła, że to będzie dla jej dziecka rozwijającego się w brzuszku, jedyne słuszne rozwiązanie. Mogła ślizgać się na ślizgawkach, tańczyć i czasem nawet jeść niezdrowe jedzenie, może nawet się rozzłościć i przeklną w kłótni, ale wiedział, że palić nie może. Któregoś dnia nagle zaczął boleć ją kręgosłup, ból narastał a ona czuła, że to już się zaczyna, że rodzi. Pojechała do szpitala po 12 godzinach urodziła się mała, drobniutka, ale długa dziewczynka, która wpatrywała się w nią dużymi, czarnymi oczami. W tym momencie wiedziała, że dobrze zrobiła, że nie paliła w ciąży.

Tak bardzo się cieszyła, że nie dała się tym wszystkim pokusom i mowie lekarza. Cieszyła się, bo nie miała wyrzutów sumienia. Mogła patrzeć na córkę i w jej wielkie czarne oczy i nie myśleć o tym co mogło by się stać a się nie stało, gdyby paliła w ciąży. Mogła się cieszyć jej uśmiechem, małymi rączkami i paroma włoskami na małej główce. Była taka szczęśliwa, że nie paliła, że dała radę. Mogła być z siebie dumna.

Ja też jestem z  Niej dumna.

Dziękuję Mamo, że nie paliłaś w ciąży. Że nie podjęłaś za mnie tej decyzji, że o moim zdrowiu mogę decydować sama. Po mimo tego, że teraz palisz, nie paliłaś jak byłaś ze mną w ciąży i gdy mnie karmiłaś piersią.

Z wyrazami wdzięczności.

Ada

Chciałabyś kiedyś usłyszeć takie słowa od własnego dziecka? Pewnie, każda mama by chciała. A więc nie pal w ciąży, daj dziecku wybór, nie zatruwaj go, daj podjąć samodzielną decyzję. Mamy które palą w ciąży, także kochają swoje dzieci, mają tyko mniejszą wyobraźnie niż te które nie palą. Bo nie myślą jeszcze o dziecku jako o żywym człowieku. To jest dla nich (na razie) tylko brzuch. Sytuacja się zmienia jak maluch się urodzi. Już jest namacalnym, małym, twoim człowiekiem. I w tedy zamiast cieszyć się z tego, że własnie dołączył do twojej rodziny, Ty masz wyrzuty sumienia, że paliłaś i że mogłaś zrobić krzywdę i kto wie czy wszystko będzie dobrze. Po co ci to?  Macierzyństwo to i tak samo w sobie wielki sprawdzian siebie, nie dawaj sobie jeszcze jednego powodu, aby poczuć się „Złą matką” NIE PAL W CIĄŻY. Bądź z siebie dumna, to świetne uczucie.

Wpis powstał w ramach akcji :

palenie w ciąży

Patronami akcji są :

palę

palę 1

madrzy-rodzice-małe logo

  • Piękny wpis!

  • Super post!

  • Świetna akcja :) świetny wpis :) oby przyszłe palące mamy wzięły go sobie do serca.

  • Mam nadzieję, że nasze wpisy do kogoś przemówią.

    • ja też mam taką nadzieje i że chociaż jedna kobieta w ciąży która akurat pali zmieni zdanie :)

  • ja paliłam przed ciążą to dużo, ale kiedy zaczęliśmy starania o Kubę fajki ograniczyłam, a później rzuciłam.

  • Matko Zabawko

    Potrzebny wpis, bo palących brzuchatek jest na prawdę sporo :/

    • Wydaje mi się że też dlatego że mają małą wiedzę, czytają głupie fora i mają małą wyobraźnię.

  • Bardzo ważny wpis!

  • Jagoda

    A ja apeluję do wszystkich palaczy- pamiętajcie, by nie palić przy kobietach w ciąży i przy dzieciach! Nie wiedzieć czemu tak często dorośli zachowują się, jakby dzieci pojawiały się tylko w określonych, wygodnych dla nich, momentach- a dzieci są cały czas! Słyszą, widzą, czują…i wdychają to samo powietrze… niestety.

    • To prawda, także nie rozumiem dlaczego matka czy ojciec idą z dzieckiem na spacer trzymają go za rękę lub trzymają dzieci na kolanach i palą papierosy? To że może im nikt nie zostawił wyboru i w ich domu się paliło bezprzerwowy to jeszcze nie jest powód do robienia tego samego własnym dzieciom, bezmyślnie. Moja mama do tej pory jak pali a jest u wniuczek to gdzieś na drugiej stronie ogródka.